Wilcza Jama, Smolnik pod Lutowiskami, Bieszczady – dzikość serca.
  • 24 października 2016 21:58
  • 2

Nasza ocena 8/10

WILCZA JAMA to „nasze” miejsce w Bieszczadach. Mniej więcej w połowie drogi między Dolnymi, a Górnymi Ustrzykami, w miejscowości Smolnik leży spory kompleks, gdzie znaleźć można duży staw, nad stawem karczmę, a przede wszystkim sześć całorocznych domków. W każdym z domków apartamencik na parterze i osobno na piętrze. Polecamy parter, ponieważ jest tam do dyspozycji kominek i weranda, które ułatwiają romantyczne przedsięwzięcia. Można w zimie schować się w domku, położyć przed rozpalonym kominkiem i… co tam sobie chcecie albo w lecie rozłożyć się na werandzie i podziwiając rozległy widok na Caryńską kontemplować wolno upływający czas.

Nie szykujcie się oczywiście na jakieś szczególne wygody. Jest łóżko, kanapa, prysznic, przy karczmie ruska bania i… wystarczy, ale są inne, bardzo cenne „atrakcje” – cisza i śpiew ptaków, bieszczadzki pejzaż, święty spokój, drewno do kominka oraz właściciele tak bezproblemowi i wyluzowani, że szybko żyjącemu mieszczuchowi trudno się z początku przyzwyczaić. Można połowić ryby w stawie, można pospacerować po obiekcie, poobserwować nocą niewiarygodną ilość gwiazd – zwyczajnie „odmóżdżyć się”.

Jeżeli ktoś chce trochę poćwiczyć narty, to w Ustrzykach Dolnych ma do dyspozycji dwa stoki dla średniozaawansowanych – Gromadzyń (ciut trudniejszy) i Laworta. Jeżeli kochacie klimat Bieszczad, pewnie pokochacie i to miejsce. 

Zaliczyliśmy również dwa zimowe pobyty w Wilczej Jamie, w tym jeden bez nart, ale za to w śnieżnej zamieci. Wi-Fi brak, telewizora brak, zasięgu właściwie również brak… i pięknie. Można przebywać ze sobą, palić w kominku, czytać książki, grać w planszówki. Dobry sposób, żeby oderwać się od codzienności.

Jedźcie w Bieszczady i zanurzcie umysły w dzikość, a ciała w Wilczą Jamę.

Komentarze: 2


2 comments on Wilcza Jama, Smolnik pod Lutowiskami, Bieszczady – dzikość serca.