Galindia, Iznota na Mazurach – powrót do korzeni.
  • 9 października 2016 22:20
  • 0

Nasza ocena 8/10

Galindia – Mazurski Eden Galindia – Iznota na Mazurach. Miejsce, gdzie można się przenieść do czasów pogańskich plemion zamieszkujących te tereny przed wiekami. Miejsce magiczne. Obiekt położony nad brzegiem jeziora (można przycumować, gdyby ktoś spędzał wakacje na łódce), wokół dziki, tajemniczy las zaś obsługa dba o to, aby goście szybko znaleźli się w klimacie. Wszystko stylizowane jest na osadę bałtyjskiego plemienia Galindów. Niesamowite, bajkowe, tajemnicze i pogańskie miejsce. Personel, bardzo miły i pomocny, biega w strojach „z epoki”, czyli skóry, giezła, koszuliny i wszelkie atrybuty plemienności. Miejsce wymarzone na „zaszycie się”. Jest grill, jest ognisko, chata do zabaw i duuużo terenu. 

Galindia to natura, dawne obyczaje, obecność Starych Bogów i mazurski luz. Właściwie należy ten skrawek świata nazwać krainą na którą składa się „główna siedziba” Galindii, położna tuż obok Galindia-Refugia oraz oddalona kilka kilometrów, położona nad rzeką Krutynią Kraina Alkos. Tej ostatniej jeszcze nie udało się nam odwiedzić, ale nadrobimy, a w Galindii „właściwej” zdecydowanie polecamy wybranie pokoju w Refugii i nie na ostatnim piętrze. To w Refugii są ładne, spore i klimatyczne pokoje. Nam dostał się pokój w budynku głównym (niestety, tylko taki został), który wymaga jednak odświeżenia, ale niedogodności rekompensował nam taras z widokiem na jezioro. Poza tym cisza, spokój, woda, las, śpiew ptaków i dzicz.

Kurortowo robi się trochę w miejscu, gdzie można zjeść na świeżym powietrzu i przybić łodzią. Niestety, pojawiają się tam też osobnicy o wątpliwej kulturze, ale to już taka niedogodność położenia na otwartym terenie. My będziemy wracać (a byliśmy już trzy razy), chłonąć dawnego ducha starożytnych Galindów i przypominać sobie początki naszego związku. Polecamy i Wam, ale pamiętajcie – jest to jednak obiekt rodzaju agroturystycznego, więc nie nastawiajcie się na atrakcje hotelowe, a na obcowanie z przyrodą, historią i Mazurami. Amatorzy spa i wszelkich czterogwiazdkowych wygód takowych tam nie znajdą. Ceny są w związku z tym stosunkowo wysokie, ale warto zapłacić za klimat miejsca, okoliczności przyrody i bardzo sympatyczny personel.

Komentarze: 0