Dwór w Zabużu Spa & Wellness, Zabuże – smakować przyjemność w dziczy.
  • 9 sierpnia 2017 22:11
  • 8

Nasza ocena: 8/10

Dwór w Zabużu pierwszy raz zwizytowaliśmy jeszcze w czasach, w których nam się nie śniło o przygodzie enjoye.pl. Nadszedł jednak czas na powtórkę, bo południowe Podlasie zaczęło nas wzywać coraz natarczywiej. Uczciwie pisząc tym razem hasłem przewodnim wyjazdu była „WODA”. A Dwór w Zabużu wodą stoi. Basen wewnętrzny, spory basen zewnętrzny, który podczas upałów jest wynalazkiem przecudownym, a przede wszystkim Bug, który płynie leniwie dosłownie pod progiem. W prostej linii do 5 metrów. Jeżeli traficie na czas małego obłożenia w obiekcie, to można godzinami spoczywać w leżaku, patrzeć na rzekę i kontemplować wolno upływający czas…

Dla spragnionych także innych atrakcji Dwór w Zabużu ma sporo propozycji. Obiekt składa się z dworu (a nawet można zaryzykować twierdzenie, że z małego pałacyku), gdzie są najbardziej eleganckie pokoje. Kolejny budynek to stajnia spa, gdzie najwygodniej stacjonować pod kątem wellness, ale pokoje są o nieco niższym standardzie W tym właśnie budynku znajduje się strefa spa/wellness – niewielka, ale sympatyczna o wyposażeniu typu standard (sauna sucha i mokra plus rekreacyjny basen). Jest też domek ogrodnika, który można wynająć dla większej grupy oraz oficyna, w której pokój radzimy brać w ostateczności, bo ściany tam cienkie, pokoje niewielkie i warunki najsłabsze w ofercie.

Oprócz tego jest kort, boisko do siatkówki plażowej, wiata imprezowa i mnóstwo romantycznych zakamarków w stylu sielskim lub pałacowym. Królem jest oczywiście odkryty basen, zakrywany na noc zmyślną, mobilną wiatą, a nieopodal ulokowała się grota solna i bania. Jak widzicie udogodnień i atrakcji moc, a hotel oferuje też sympatyczne pomysły w stylu grill dla gości, czy też rejsy po Bugu.

Gastronomicznie Dwór w Zabuży również przyzwoicie stoi. Bar zaopatrzony zacnie, a kuchnia zdecydowanie poprawiła się od naszej ostatniej wizyty. Jedyny żal jaki możemy mieć do kuchni to… brak stosownego docenienia regionalnej kuchni. W takim miejscu aż się prosi o dobrą kuchnię regionalną, a nie penne z kurczakiem, które swoją drogą jest całkiem dobrym daniem (próbowaliśmy), ale pamiętajmy, że jesteśmy w podlaskiej dziczy! Śniadania również dobre, świeże, ale z kuchni regionalnej właściwie nic. Aż się prosi!

Parę słów o załodze. Pierwsze słowo – profesjonalizm. A do tego uprzejmie, z uśmiechem, „frontem do klienta”. Zjawiliśmy się mocno przed dobą hotelową, ale obsługa nie robiła problemów z zakwaterowaniem, Panie w hotelowej restauracji sympatyczne, uśmiechnięte i serdeczne dla naszego malucha lubującego się w pałętaniu pod nogami. Panie pokojowe dyskretne i wręcz niewidzialne. Duże ukłony!

Na koniec mała łyżka dziegciu. Warto troszkę zainwestować w odświeżenie niektórych miejsc na terenie kompleksu. Przyda się to w szczególności restauracyjnemu tarasowi nad Bugiem. Ale sedno dziegciu tkwi w czym innym.Przekonaliśmy się, że zdecydowanie milej jest odwiedzić Zabuże poza sezonem. Tym razem, w sezonie, nie uniknęliśmy zapatrzonego w swoją wspaniałość buractwa, które, niestety, bytowało w oficynie, gdzie stacjonowaliśmy. Odbywał się tam konkurs „kto bardziej drze ryja, ten jest fajniejszym gościem”. Nie jest to oczywiście wina obiektu, ale obiektywnie radzimy jednak unikać Zabuża, jeżeli jest duże obłożenie. To jest obiekt, który należy smakować, konsumować powoli i upajać się hotelowymi atrakcjami. Popatrzeć na Bug przy mojito, poczytać nad basenem, schować się pod krzakiem z kieliszkiem wina, zjeść chłodnik na tarasie nad rzeką… W takich okolicznościach Dwór w Zabużu polecamy zdecydowanie.

*Hotel przyjazny dzieciom

* Hotel przyjazny zwierzętom

Enjoy!

Komentarze: 8


8 comments on Dwór w Zabużu Spa & Wellness, Zabuże – smakować przyjemność w dziczy.

  1. Szczerze mówiąc, musiałem sprawdzić, gdzie jest Zabuże. Niestety jest daleko ode mnie, ale może kiedyś uda mi się tam zawitać.

    • Na Podlasie w ogóle warto zajrzeć. To jeszcze niezadeptany zakątek, piękny jak Bieszczady, choć mniej górzysty, albo jak Mazury, tylko bez jezior i tłumów. Polecamy!

  2. Obsługa hoteli nie robi problemów z zakwaterowaniem jeżeli mają dostępne pokoje. Doba hotelowa rozpoczyna się zazwyczaj dwie godziny po planowanej godzinie wyjazdu gości. Pozostał czas jest na posprzątanie pokoi:)

    • Niestety, nie zawsze tak jest. Rzadko, bo rzadko na szczęście, ale nadzialiśmy się już na kompletnie nieprzytomną obsługę i mimo, że cały hotel był prawie pusty kazano nam czekać z małym dzieckiem aż doba hotelowa się zacznie.

  3. Znam miejsce bardzo dobrze i wiążą się z nim moje wyjątkowe wspomnienia. Jesteśmy tam rodzinnie średnio raz w roku. Zarówno latem I zimą ma swój urok.