Hotel InBetween, Jastków pod Lublinem – nowoczesna elegancja.
  • 28 stycznia 2017 17:41
  • 0

Nasza ocena 7/10

Wykorzystując imprezę firmową udało się nam zrealizować kolejny odcinek naszego comiesięcznego cyklu na temat lubelskich hoteli. Hotel InBetween by Vanilla położony w Jastkowie, kilka kilometrów od Lublina, przy „starej” trasie warszawskiej to na pierwszy rzut oka niewielki (w środku jednak prezentuje się całkiem okazale), dość młody obiekt (działający nieco ponad rok), ale, jak się wydaje, nieźle sobie radzący. Ową „młodość” obiektu widać w hotelowych pomieszczeniach, ponieważ ząb czasu ich jeszcze nie dotknął.

W hotelowym lobby wita nas przyjemna zieleń w postaci roślinnej ściany. Pomysł i ładny, i ciekawy, i coraz częściej spotykany w hotelach (i dobrze). Dalej za recepcją jest też elegancko urządzony lobby bar, a za nim dwie spore sale konferencyjne. Elementem charakterystycznym w lobby jest też ciekawe, artystyczne drzewo.

Dostaliśmy pokój świeży i czysty, ładny, jasny, nowocześnie urządzony, w przyjemnych dla oka i wypoczynku kolorach.  Łóżko trochę za wąskie jak na hotel tej klasy, ale wygodne. Łazienka schludna, urządzona w duchu stonowanej elegancji. Jak widać pomysł na design w hotelu polegał na filozofii nierozpraszania gościa krzykliwym wzornictwem i nieprzeszkadzania w wypoczynku, co nam akurat pasuje. Jedynym „szaleństwem” zdobniczym w naszym pokoju był wymalowany na ścianie dmuchawiec.

O hotelowej restauracji pisaliśmy tutaj: (http://enjoye.pl/restaurants/in-beetween-restauracja-jastkow-pod-lublinem-przyzwoicie-i-elegancko/) i, jak się zdaje, niewiele się w tym względzie zmieniło. Podobnie jak przy okazji pierwszej wizyty, tak i tym razem przytrafiły się nam dania bardzo dobre, jak i mocno przeciętne. Zdecydowanie najlepszym punktem kulinarnym wieczoru był soczysty sandacz na puree groszkowym (choć warto zamienić towarzyszącą mu polentę na coś bardziej wyrazistego), orzeźwiające tiramisu oraz, o dziwo, barszczyk z krokiecikami. Reszta potraw na poziomie przyzwoitego cateringu (sałatki, paszteciki, rosół), ale nie dostarczająca bardzo radosnych uniesień. Przy czym warto odnotować, że były też opcje dań głównych dla wegetarian.

Niestety, nie mieliśmy możliwości skorzystać z działającego w hotelu spa, ale z uwagi na fakt, że hotel zrobił na nas całkiem dobre wrażenie, będziemy mieli pretekst, żeby wrócić i wypróbować.

Ogólnie pisząc Hotel InBetween by Vanilla to bardzo przyzwoite miejsce na spokojny nocleg, z łatwym dojazdem do centrum Lublina, nadający się na organizację większych imprez (nasza udała się bardzo zacnie), a przy tym bardzo ciekawy cenowo. Za pokój dwuosobowy w czasie weekendu zapłaciliśmy nieco ponad 200 zł, co jest kwotą mocno atrakcyjną. Dobrze by było jeszcze troszeczkę przypilnować kuchni i mamy znakomitą propozycję hotelową.

Komentarze: 0