Hotel Podklasztorze, Sulejów – miejsce świetne, ale pracy jeszcze dużo.
  • 29 października 2016 20:38
  • 0

Nasza ocena 5/10

Hotel Podklasztorze*** w Sulejowie nieopodal Piotrkowa Trybunalskiego to na pewno jeden z bardziej oryginalnych obiektów, w jakim przyszło nam nocować. Hotel mieści się w murach dawnego klasztoru cystersów, który założony został w tym miejscu jeszcze przez Kazimierza Sprawiedliwego. Dla męskiej części Enjoy, fanatyka średniowiecza, coś cudownego.

Niestety, nasz pobyt zaczął się nie najlepiej. Fakt, zjawiliśmy się ponad godzinę za wcześnie (doba hotelowa zaczyna się tam o 15.00), nasza wina, ale mimo, że wparowaliśmy tam z noworodkiem, empatii ze strony recepcji nie znaleźliśmy. Pokój był w sprzątaniu i właściwie usłyszeliśmy tylko, że musimy poczekać, a pani spróbuje przyspieszyć sprzątanie. W efekcie mała karmiona była w recepcyjnym holu, a przewijana na stoliku w korytarzu. Pokój dostaliśmy 15 minut przed rozpoczęciem doby hotelowej. Ot, przyspieszenie… Pokój na szczęście złagodził nasze poirytowanie podejściem pani w recepcji przypominającym występy recepcjonistek z akademika. Przestronny, przytulny, wystrojem nawiązujący do klimatu „klasztornego”, trochę cegły, surowego betonu, cysterskie reguły wypisane gotykiem na ścianie i widok z okna na romański kościół. Do tego w kościele odbywał się pogrzeb, co paradoksalnie wzmocniło klimat i fan średniowiecza był szczęśliwy.

Kiedy żeńska część Enjoy udała się na masaż (przyzwoity, ale niestety wyczuwalny był pośpiech pani masażystki), pozostała część udała się na basen. Tam doszło do kolejnej irytacji. O panu na basenie można powiedzieć wyłącznie to, że istnieje. Równie dobrze można bylo tam posadzić lipowy pieniek. Pływająca starsza pani musiała sama uspokajać bawiącą się młodzież żeby jej nie staranowała – pan siedzi. W pokojach szlafroków, ręczników i klapek brak, więc tatuś z córką w nosidełku siedzi w gaciach i koszulce na leżaku – pan też siedzi. Zrobiłem test i czterdzieści pięć minut obserwowałem „profesjonalistę”, czy zaproponuje cokolwiek z w/w gadżetów (informacji gdzie je dostać niestety brak), ale się przeliczyłem. Przynajmniej leżak był wygodny. Po zderzeniu z „profesjonalizmem” recepcji niestety znów nas zapowietrzyło, popełniliśmy, chyba z bezsilnej złości wpis, że źle się dzieje i aby ochłonąć postanowiliśmy zwiedzić okolicę, żeby nie skończyło się to aby zmianą hotelu.

Na szczęście skontaktowała się z nami pani zawiadująca obiektem, przeprosiła, wyjaśniła, zaoferowała ewentualną pomoc innego, kompetentnego pana z recepcji więc trochę nas nerwy puściły i poczuliśmy się nieco bezpieczniej, jako hotelowi goście. Doceniamy reakcję.

Wracając jednak do obiektu. Widać, że zainwestowano w pokoje i wyszło to bardzo interesująco, jak wyżej pisaliśmy, ale w tym miejscu drzemie jeszcze spory potencjał. Warto by pomyśleć o odświeżeniu części basenowej, choć musimy przyznać, że przebudowa basenu, którego niecka wypełnia właściwie całe przeznaczone nań pomieszczenie, nie będzie łatwa. Warto też pomyśleć nad udogodnieniami dla osób z wózkami – podjazdy na schodach, utwardzenie alejek, może dałoby radę umieścić gdzieś windę ? Przyda się dodać w całym obiekcie klimatyczną (gregoriańską i nie tylko) muzykę. Co ciekawe, jak się mocno wytężyć to muzykę gdzie niegdzie w hotelu można usłyszeć, ale dlaczego tylko „gdzie niegdzie” i dlaczego trzeba się „mocno wytężać” ?

Konkludując może to być miejsce mocno klimatyczne i magiczne, kierunek obrany jest słusznie, sądząc po pokojach, ale wszystko może zniszczyć indolencja obsługi. Zatem trzymamy kciuki za dalsze inwestycje, a załoga na gruntowne szkolenie.

Komentarze: 0