Hotel Warszawianka, Jachranka – moc atrakcji nad Narwią.
  • 26 sierpnia 2017 09:57
  • 3

Nasza ocena 8/10

Hotel Warszawianka w Jachrance nad Narwią to ostatnie miejsce, które odwiedziliśmy podczas naszych mazowieckich wojaży. To także był powrót, bo już dawno temu w tym hotelu stacjonowaliśmy. Dopiero jednak podczas tej wizyty sprawdziliśmy dokładnie jakie atrakcje oferuje ten, powiedzmy szczerze, moloch.

Hotel jest tak duży, że funkcjonują w nim dwie recepcje, po dwóch stronach budynku. Jest to oczywiście bardzo dobre rozwiązanie, szczególnie, że to „duży” odnosi się do gabarytów wszerz, a nie w górę. Trzeba się zatem mocno nachodzić, żeby zwiedzić cały obiekt. Po przyjeździe zrobiliśmy sobie spacer po hotelowych terenach. Jest tam restauracja na wolnym powietrzu, w ładnym, zielonym zakątku o swojskiej nazwie „Chata”. Dalej, w kierunku Narwi jest trochę terenu zielonego, którym dotrzemy do hotelowej plaży. Bardzo to ładny zakątek, gdzie nie natkniecie się na parawany.

Jest też zielony zakątek dla dzieci, który, jak na rozmach i rozmiary hotelu jest mocno ubogi. Atrakcje dla dzieci są też wewnątrz hotelu i to podzielone wiekowo. Jest spory i nowocześnie wyglądający klub dla dzieci 4+, którego z racji wieku nie odwiedziliśmy, oraz pokój zabaw dla młodszych dzieci, niby przyzwoicie wyposażony, ale też trochę potraktowany po macoszemu, jeżeli chodzi o przestrzeń do zabawy.

Niewątpliwą atrakcją w Hotelu Warszawianka jest mały aquapark. Tak właśnie, już nie wellness, ale aquapark. Jest basen pływacki, spory basen rekreacyjny z małą dziką rzeką, gejzerami i bąbelkami, dwa jacuzzi, spory brodzik dziecięcy z minizjeżdżalnią i pełnowymiarowa wodna zjeżdżalnia-rura. Wszystko utrzymane w scenografii egzotycznej. Troszeczkę na uboczu, jakby przyklejona jest też strefa saun w wersji standard plus. Sauna sucha, łaźnia parowa, podgrzewane leżanki, kadź z zimną wodą i wiadro do gwałtownego polewania. Miło, pod warunkiem, że nie korzysta z tych atrakcji zbyt wiele osób.

W hotelu mamy też dwa bary i trzy restauracje. Restauracja Gallery wewnątrz hotelu, Restauracja Chata na wspomnianym wyżej terenie zielonym oraz Restauracja Yacht Club nad brzegiem Narwi, którą wybraliśmy na kolację. Jak się okazało, na nasze nieszczęście.

Klęski nic nie zapowiadało. Usiedliśmy sobie na urokliwym, choć nowoczesnym, tarasie z widokiem na rzekę i złożyliśmy zamówienie. Zupy okazały się bardzo smaczne. Kokosowa z krewetkami była jedną z lepszych jakie jedliśmy, zaś kurkowa smaczna, esencjonalna i pachnąca grzybami. I kiedy już nasze kulinarne podniecenie zostało podkręcone zaserwowano nam koszmarną, jak z rosołu wyjętą kaczkę i makaron na upaćkanym talerzu, al dente w wersji hard, ze średnimi owocami morza, utopiony w kwaśnym sosie. Oba dania wróciły na kuchnię. Czegoś tak złego dawno nie jedliśmy… Kaczkę odjęto od rachunku, makaron nie. W ramach rekompensaty dostaliśmy wino.  Szczerze pisząc wolelibyśmy dobrze zjeść. Miejmy nadzieję, że w pozostałych restauracjach jest lepiej, ale nie mieliśmy już okazji zjeść. Przy czym trzeba podkreślić, że śniadania (serwowane w sali bankietowej) są smaczne, obfite i różnorodne.

A jak pokój? Ładny, w miarę duży, bardzo wygodne łóżko, ładna łazienka, czyli wszytko co potrzeba.

Hotel Warszawianka to dobre miejsce na weekendowy odpoczynek, w którym ilość atrakcji może zapewnić sporo zajęć.

Komentarze: 3


3 comments on Hotel Warszawianka, Jachranka – moc atrakcji nad Narwią.

    • Niestety, tego nie obadaliśmy, a szkoda, bo męska część Enjoye whiskey lubi bardzo (whisky niekoniecznie). Niestety, nie na wszystko czasu starczyło.