Hotel Żubrówka, Białowieża – ucieczka w las.
  • 8 stycznia 2017 01:58
  • 5

Nasza ocena 8/10

Złe miłego początki. Tak zaczęła się nasza wizyta w Hotel Żubrówka ★★★★ w Białowieży. Drużynę mieliśmy silną i zróżnicowaną – trzy pary (w tym jedna w ciąży) i czwórka dzieci, zatem testerów hotelowych atrakcji mieliśmy z najróżniejszymi zainteresowaniami. Zaczęło się nieciekawie – nasi przyjaciele z dwójką dzieci dostali inny pokój niż zamawiali, gdzie z dziećmi nijak było się podziać. Godzinę zajęło im uzyskanie tego, za co zapłacili, ale, na szczęście, z końcowym sukcesem. Nasz pokój był nieduży, ale ładny i czysty.

Potem było już tylko lepiej. Najpierw skierowaliśmy się do strefy wellness. Basen – typowo rekreacyjny, ale spory i z różnymi atrakcjami w postaci biczy, prądów i fantastycznej kaskady lejącej się z pierwszego piętra. Poza tym jacuzzi, pomysłowa ściana z natryskami, duży brodzik dla dzieci, dwie sauny suche, łaźnia parowa, tepidarium i sporo leżaków. Właściwie wszystko czego potrzeba w porządnym wellness/spa. Dodatkowo wszystko w wystroju typu las/natura. Spokojnie możemy tę część zaliczyć do lepszych, jakie zwiedziliśmy.

Kolejny punkt to restauracja serwująca dania regionalne. Na stole pojawiły się: tatary z żubra – bardzo smaczne i delikatne, flaki (jedne z lepszych jakie jadliśmy), znakomite pielmieni w pysznym sosie/zupie. Kuchnia w Hotelu Żubrówka to naprawdę pierwsza klasa, podobnie zresztą jak obsługa kelnerska – profesjonalizm, kultura i luz. Naszą opinię o kuchni utrwaliliśmy jeszcze na śniadaniu. Nieczęsto zdarza się nam trafiać w hotelach na tak różnorodne i smaczne śniadania.

Po kolacji udaliśmy się na małe zwiedzanie. Podobnie jak część, wellness cały hotel urządzony jest w stylu „leśnym”. Sporo drewna, zieleni, kolumny stylizowane na pnie drzew, w hotelowym lobby urządzono strumyczek, nad którym przerzucono mostek. Stoi tam nawet wypchany koziołek (może byłby to trochę upiorny to widok, ale jakoś w tym miejscu nawet pasował). Jest trochę zakamarków, które skwapliwie wykorzystaliśmy na „rozmowy nocą”, jest spory klub nocny z barem, parkietem do tańczenia i salą bilardową oraz spory pokój zabaw dla dzieci.

Musimy także oddać głęboki ukłon w stronę obsługi – bardzo miło i profesjonalnie na basenie, na sali restauracyjnej, ale szczególne pozdrowienia ślemy paniom na recepcji. Zdarzyło się bowiem tak, że musieliśmy skrócić nasz pobyt o jeden dzień, a booking już ściągnął należność, której hotel nie mógł już zwrócić. Panie zaproponowały nam jednak w zamian, że nie będą nas obciążać za kolację i płatny parking, przez co wyszliśmy właściwie na zero. Było to dla nas bardzo miłe zaskoczenie i bardzo duży plus dla hotelu za podejście do gościa.

Podsumowując: hotel naprawdę wart polecenia i ponownego odwiedzenia. Jeżeli do tego dołoży się jeszcze „okoliczności przyrody”, czyli przyrodę Puszczy Białowieskiej, tajemniczość uwielbianego przez nas Podlasia, spokój i małomiasteczkowość Białowieży, to otrzymamy genialne połączenie, które zadowoli najwybredniejszych zwolenników eskapizmu w środku natury.

BARDZO ENJOY !

PS Wybaczcie jakość zdjęć, ale chochlik wysadził nam w powietrze zdjęcia porządnej jakości izostały tylko te, które robiliśmy telefonem.

Komentarze: 5


5 comments on Hotel Żubrówka, Białowieża – ucieczka w las.

    • Pod tym względem hotel jest bardzo oryginalny i znakomicie komponuje się z otoczeniem. W środku puszcza, na zewnątrz puszcza 🙂