Odyssey Hotel Wellness & SPA, Kielce – widok w oddali, gwiazdka w oddali…
  • 12 marca 2017 10:20
  • 0

Nasza ocena 7/10

Odyssey Hotel Wellness & Spa położony na przedmieściach Kielc to kolejny po Hotelu Heron w Siennej (http://enjoye.pl/hotels/hotel-heron-sienna-piata-gwiazdka-za-polozenie/) pięciogwiadkowiec na naszej tegorocznej liście. Omijaliśmy dotąd skwapliwie to miejsce z powodu absurdalnej ceny za dobę, ale tym razem udało się nam upolować w miarę rozsądną ofertę. Obiekt położony jest na stromym zboczu górującym nad miastem od jego północnej strony i to położenie jest jednym z jego najmocniejszych punktów.

Hotelowa recepcja to kolejny mocny punkt. „Oblepione” zielonością ściany, ciekawy akcent prehistoryczny w podłodze i obsługa prawdziwie pięciogwiazdkowa. Po zameldowaniu miły pan złapał nasze walizki i poprowadził do pokoju objaśniając po drodze hotelowe know-how.

Pokój dostaliśmy w wystroju „nienachalnym”, z widokiem na las. Widać po pokoju, że hotel parę lat już stoi i design zdążył wyjść z mody. W tej klasy hotelach zwracamy na wystrój baczniejszą uwagę. Oddać jednak należy, że pokój utrzymany był wzorowo, więc zapewne to paniom pokojowym należą się ukłony za to, że nasze lokum nosiło niewielkie tylko ślady zużycia. Czas nie był jednak łaskawy dla hotelowej suszarki, która, co najmniej, domaga się wymiany. Łazienka od pokoju oddzielona była mleczną szybą, co dla par z pewnością jest ekscytujące. Łóżko na szczęście duże i fantastycznie wygodne.

Oczywiście ruszyliśmy na odkrywanie hotelowych atrakcji. Naszą ogromną ekscytację wzbudziły rozwieszone na hotelowych korytarzach fantastyczne obrazy z galerii Blue-s http://www.blue-s.pl/, które można kupić. Prace znakomicie ożywiają nudnawy dość hotelowy wystrój.

Trafiliśmy do dużego klubu z kanapami, stołami bilardowymi i zacnie wyposażoną (na pierwszy rzut oka) strefą fitness. W tym samym miejscu jest też strefa zabaw dla dzieci. Niestety, strefa niewielka, podniszczona, niefortunnie umiejscowiona między salą do bilarda i fitnessem i oddzielona od nich drewnianą roletą, a połowę strefy zajmowała trampolina – taka strefa, do tego bez głowy umieszczona to duży minus.

Udaliśmy się też do strefy spa/wellness. Ze spa nie udało się skorzystać z uwagi na brak wolnych miejsc na zabiegi, za to strefa wellness bardzo ciekawa. Spory basen z panoramicznym oknem ukazującym cudowny widok na rozświetlone Kielce by night, wygodne leżaki i siedziska, woda o idealnej temperaturze. Pod basenem ulokowano saunową strefę nagości, zdecydowanie jedną z ciekawszych w jakich byliśmy. Spory basen solankowy, łaźnia parowa, sauna sucha, infrared i dwie ziołowe. W jednej z ziołowych okno z widokiem takim jak na basenie. Obowiązkowa wizyta w nocy! Obecny jest także basen zewnętrzny. Krótko pisząc, strefa wellness na świetnym poziomie. I byłoby idealnie, gdyby nie brak brodzika dla dzieci. Niestety, to już drugi duży minus, który każe nam stwierdzić, że Hotel Odyssey to jednak nie jest rodzinny hotel…

Parę słów o restauracji. Nad wystrojem znęcać się już nie będziemy, ale warto wspomnieć o bardzo klimatycznych i pomysłowych podświetlanych panelach z motywami kosmicznymi rozdzielających stoliki. Oczywiście widok na Kielce również i w restauracji możemy podziwiać. Z kolei kuchnia od owego widoku niestety trochę odstaje. Na kolację zamówiliśmy świętokrzyski żurek, zupę z borowików z pierożkami, risotto z grzybami i kaszotto z warzywami. Potrawy były niezłe, ale nie zostawiające po sobie jakiegokolwiek wrażenia. Poprawne zupki, słonawe, ale zjadliwe rissotto z fajnymi kawałkami grzybów i mocno smętne kaszotto. Jeżeli jeszcze zastanowić się nad cenami za te dania, to robi się nieco smutno, a mamy jeszcze w pamięci świetną kuchnię z Hotelu Heron… Dodamy tylko, że śniadania w wersji raczej podstawowej, biorąc pod uwagę standard obiektu.

Podsumowując naszą wizytę w Odyssey Hotel Wellness & Spa trzeba stwierdzić, że coś się tam dzieje niepokojącego z piątą gwiazdką. Z pewnością jest to hotel dla par, a nie dla rodzin, bo atrakcje dla dzieci, tudzież ich brak nadto wymownie o tym świadczą. Plusy to na pewno położenie (tak jeżeli chodzi o bliskość dużego miasta, jak i hotelowe widoki), strefa wellness, funkcjonująca w hotelu galeria sztuki i pomocna, profesjonalna obsługa. Do słabych stron zaliczyć trzeba wspomniane „atrakcje” dla dzieci, nudną kuchnię i trącący myszką wystrój. Czy wrócimy? Chyba nie do końca jest po co. No chyba, że po któryś z obrazów.

Komentarze: 0