Pałac Pacółtowo pod Grunwaldem – miejsce piękne, kuchnia słaba.
  • 23 października 2016 20:34
  • 0

Nasza ocena 7/10

Pałac Pacółtowo – Luxury Resort, SPA, Ośrodek Jeździecki nieopodal Grunwaldu to pięknie położony, zagubiony wśród pól i lasów zespół parkowy w którym ulokowane są: pałac (choć właściwie to raczej pałacyk), oficyna z restauracją steak house, słusznych rozmiarów (25 m) basen zewnętrzny oraz stadnina koni. Pałacyk w środku przypomina szkatułkę z biżuterią – wystrój szlachetny i elegancki. My dostaliśmy pokój w oficynie, co nam bardzo pasowało, gdyż mieliśmy z niego wyjście na taras i łatwe przejście do restauracji. Nie musieliśmy też gramolić się z wózkiem po schodach, których na terenie całego obiektu jest sporo. Pokój bardzo ładny, z dużą ilością surowej cegły (co lubimy) w eleganckich odcieniach czerni, bieli i szarości. W pałacu jest malutkie, ale bardzo klimatyczne spa/wellness, z małym, ciepłym basenem ulokowanym w podziemnej komnacie. Kolejna mała perełka.

Problemem tego miejsca jest niestety kuchnia. Na kolację zamówiliśmy wołowinę – która jest dumą tego miejsca – w postaci burgera i steka z rostbefu. I rzeczywiście samo mięso smaczne, ale reszta boleśnie nijaka. Burger zapakowany został do marnej (choć na szczęście lekko zgrillowanej buły) z dodatkami w postaci lodowej sałaty, czerwonej cebuli, pomidora i sosu pomidorowego. W zasadzie należy tam chyba zamawiać samo mięso. Marny poziom restauracji i niestety braku doświadczenia załogi boleśnie odczuliśmy na śniadaniu. Zamówiliśmy po zestawie śniadaniowym, na które składały się bułeczki oraz dżemiki i w miarę przyzwoite wędliny, do tego kuriozum w postaci PŁATNEJ kawy oraz jajecznica na szynce i omlet. Jajecznica była niejadalna, a na omlet czekamy do chwili obecnej…

Podsumowując: obiekt raczej na jednodniowy, romantyczny wypad we dwoje lub do pojeżdżenia na koniach (stadnina robi bardzo przyzwoite wrażenie, ale na tym to my się nie znamy), ale niestety z małymi dziećmi trochę męka. Wszędzie schody, alejki z kamienia polnego więc podróż wózkiem przypomina rodeo i przejście z oficyny do spa na zewnątrz (w zimie jak wyprawa na biegun). Do tego marna kuchnia. Niestety, wszystko to składa się na to, że mimo pięknego położenia i ciekawego wystroju obiekt nie jest wart ceny, którą trzeba zapłacić za nocleg.

Komentarze: 0