Pinewood Beach Resort and Spa, Kenia – spokój w raju.
  • 11 października 2016 21:50
  • 0

Nasza ocena 9/10

Gdybyście rozważali wyjazd do Kenii, to możemy z całą odpowiedzialnością polecić Pinewood Beach Resort and Spa. To pod każdym względem dobry wybór. My trafiliśmy tam przez biuro TUI (hotel chyba nadal jest w ofercie tego biura), zatem mieliśmy obsługę rezydenta (bez problemową) i podane „na tacy” współpracujące lokalne agencje – jak się okazało bardzo profesjonalne. Z czystym sumieniem możemy polecić lokalną agencję Pollmans Tours and Safaris Ltd Sympatyczni, punktualni (co ważne) oraz wielojęzyczni kierowcy i przewodnicy oraz przyzwoite pojazdy (więcej o naszych wrażeniach z Kenii tutaj: http://enjoye.pl/tours/kenia-afryka-w-pigulce/ )

Sam hotel to obiekt położony  na samym końcu hotelowego ciągu przy plaży Galu Beach, kilkanaście kilometrów na południe od Mombasy. Nieco odosobnione położenie powoduje, że w hotelu jest mniej turystów, a na plaży mniej beachboysów, więc i więcej spokoju. Fakt, że do najbliższej miejscowości jest kilka kilometrów nie ma w Kenii żadnego znaczenia, kompleksy hotelowe są zazwyczaj samowystarczalne, a samotne przygody na zewnątrz… no to już trzeba być amatorem mocniejszych wrażeń. W skład kompleksu Pinewood wchodzi parterowy główny budynek z restauracją oraz kilkanaście piętrowych bungalowów – wszystko w kolonialnym stylu, również jeżeli chodzi o wyposażenie. Obsługa przesympatyczna i na każde zawołanie (aż się trochę krępowaliśmy). Dbałość o gościa była tym bardziej wzmożona, że turystów w czasie naszego wyjazdu było mało, a Kenijczycy naprawdę są wdzięczni za każdy grosz u nich zostawiony. Bezpośrednio przy hotelu jest plaża – czyściutka, z drobniutkim, białym piaskiem i biegającymi wokół krabami. Na terenie hotelowym przy plaży oczywiście leżaki (które pojawiają się natychmiast przyniesione przez obsługę), parasole oraz beach bar. Na samej plaży można się czasem nadziać na snującego się beachboya (na teren hotelowy absolutnie nie wchodzą), więc jeżeli ktoś obawia się nagabywania, to może skorzystać z bardzo przyjemnego i sporego basenu zewnętrznego (bar nad basenem obecny). Można na basenowym leżaku poczytać w cieniu palmy albo poobserwować rozrabiające małpiszony. Hotel stara się również dostarczyć gościom trochę lokalnych atrakcji. Generalnie króluje w Pinewood kuchnia indyjsko-angielska w wydaniu afrykańskim (naprawdę smaczna), ale codziennie są ciekawe, inne propozycje przeróżnych potraw. Są też organizowane wieczorki „z kulturą suahili”. Apropos suahili – cieszą się jak dzieci, jak się do nich coś powie w ich języku i chętnie trochę swojego języka poduczą. My zamawialiśmy kawę mówiąc: „kahawa mbili na maziwa” i była radość. Jeżeli ktoś zdecyduje się na wycieczkę do Kenii, to spokojnie może wybrać tę propozycję. My polecamy.

Komentarze: 0