Ąka – kolorowa i pachnąca!
  • 6 października 2016 23:34
  • 0

W poszukiwaniu domowych smaków postanowiliśmy wpaść do RestauracjaĄka Wpadaliśmy już tam czasami, głównie na krem marchwiowo-pomarańczowy albo domowy mielony z buraczkami. Tym razem miało być domowo i bardziej dietetycznie. Przynajmniej dla mnie. Zamówiliśmy więc kotlet schabowy po lubelsku z buraczkami (żona) i pieczoną cielęcinę (bez beszamelu, bo danie jest pod beszamelem) z warzywnym ratatoulle po polsku. To ostatnie danie to pomysł Magdy Gessler, bo restauracja przeszła kiedyś Kuchenną Rewolucję. I skutki rewolucji chyba nadal tam trwają, ponieważ i wcześniejsze nasze wizyty, i ta ostatnia pokazały, że w poszukiwaniu pysznego, domowego jedzenia należy w Lublinie brać pod uwagę Ąkę w pierwszej kolejności. Buraczki są smaczne, winne, dobrze doprawione, warzywa były chrupkie nierozgotowane, kotlet po lubelsku delikatny i niezbyt tłusty. Pieczeń była krucha, ale z beszamelem byłaby z pewnością lepsza. Ale to już wina mojej diety. że nie mogłem zamówić z beszamelem 😉 Same „opcje” zamawiania są fajne, bo kuchnia jest elastyczna. W każdym daniu można sobie kombinować, modyfikować i zamieniać składniki. I nikt nie robi problemu, jak w niektórych restauracjach na Starówce, gdzie jak w sałatce jest ser, to ser być musi i basta.

11920404_903705033030130_1170214089_n 11911076_903705006363466_220326161_n

Do tego wszystkiego mamy piękne, domowe wnętrza i bardzo przytulny ogródek pod świerkami. A w zimie atmosfery dodaje kominek. Smacznego 🙂

11939114_903705046363462_357959107_n 11938155_903705056363461_66976223_n 11914130_903705109696789_551643600_n 11911915_903705036363463_1015133159_n 11880330_903705076363459_270285073_n

Komentarze: 0