ArtBistro Stalowa 52, Warszawa – rzuć bracie blagę i chodź na Pragę pod… Stalowa 52
  • 9 lipca 2017 22:01
  • 0

Restaurację ArtBistro Stalowa 52 w Warszawie mieliśmy już raz okazję odwiedzić i, przyznajmy, była to bardzo udana wizyta. Po dłuższej przerwie znowu pojawiła się okazja do odwiedzin. Tym razem o wiele gruntowniej zbadaliśmy co w „trawie piszczy”. A piszczy naprawdę zacnie!

Restauracja ma nowoczesny, surowy wystrój. Dominują przeszklenia, surowa cegła, a dopełnienie stanowią industrialne lampy. Z głośników leci przyjemna muzyka. Restauracja dysponuje uroczym, kameralnym ogródkiem, w którym aż chce się zasiąść i sączyć chłodne wino. Jest też kącik dla maluchów, wyposażony w fajne sprzęty, a w ogródku stoi sztuczna krowa, która również przyciąga oczy (i ręce) najmłodszych. Są też inne ciekawe gadżety…

Tym razem w ArtBistro Stalowa 52 dane nam było spróbować: krem z ziemniaków z kasztanami, papryką chilii i boczkiem, na drugie danie kaczka z buraczkami i puree z batatów, a na deser sernik z kajmakiem. Najmłodsza testerka dostała „pod nos” krem pomidorowy oraz łososia ze słodką marchewką i ziemniaczkami. Dania były bardzo estetycznie podane, idealnie skomponowane smakowo jak i kolorystycznie. Do tego piękna zastawa, która idealnie podkreślała estetykę serwowanych dań.

Krem z ziemniaków to porcja aksamitnego, słodkawego z nutą pikantności (i chrupkości, za sprawą boczku) kremu, który do ostatniej łyżki stanowił prawdziwą ucztę dla podniebienia. Pyszny! Nawet teraz, przy pisaniu recenzji kubki smakowe i ślinianki zaczynają nam szybciej pracować. Kaczka spokojnie mieści się w Top10 tych pochłoniętych przez nas – mięciutka, lekko różowa z chrupiącą skórką. Do tego klasyczne, ale bardzo smaczne dodatki. Na zakończenie rozpusty – sernik z kajmakiem. Sam sernik wilgotny, nieco mniej słodki niż tradycyjny, ale w tym przypadku taki „zabieg” był niezbędny, bo wykończenie go kajmakiem podkręcało słodkość całości.

Dania najmłodszej części Enjoye, tak samo bardzo ładnie podane i najważniejsze to, że były zaakceptowane przez urząd kontroli jakości, przydatności, smaku i wyglądu czyli przez naszą małą testerkę :). Z racji, że wcześniej zapchała się innymi, „niezbędnymi” produktami, to część obiadu pozostawiła radośnie rodzicom. Zatem obiektywnie możemy opisać smak tych dań. Krem pomidorowy – lekko kwaskowy, intensywnie pomidorowy. Młoda takie lubi, bo w domu jada jeszcze kwaśniejsze. Łosoś przyrządzony w punkt, niewysuszony, chodź chyba nieco za słony, jak na jej małe podniebienie. Słodka marchewka i ziemniaczek zawsze mile widziane na widelcu podnoszonym przez małą rękę, także talerz wspólnymi siłami został rozbrojony.

Obsługa w ArtBistro Stalowa 52, jest cudowna! Naprawdę, rzadko aż tak entuzjastycznie wypowiadamy się o obsłudze, ale tam Panie zarządzające salą to uśmiechnięte, urocze i komunikatywne dziewczyny, które uwiodły naszą córkę (albo na odwrót 😉 ).

ArtBistro Stalowa 52, to bardzo dobry adres na warszawskiej Pradze. Pyszne jedzenie, fajne wnętrze i do tego świetna obsługa. Czego chcieć więcej? Gorąco polecamy!

Enjoy!

 

ArtBistro Stalowa 52

ul. Stalowa 52, Warszawa

godziny otwarcia: pon-nd – 8.00-22.00

Komentarze: 0