BelEtage – smaki w Grand Hotelu Lublinianka
  • 6 października 2016 23:38
  • 0

Dzień 24 maja to od tego roku nie tylko nasza ulubiona, tajemnicza rocznica, ale też imieniny najmłodszej części Enjoy, zatem podwójna okazja do świętowania. Na uroczystą kolację wybraliśmy Restauracja BelEtageIBB Grand Hotel Lublinianka w Lublinie (czyli ciąg dalszy naszych peregrynacji po hotelowych restauracjach). Wybraliśmy pozycje z karty wiosennej i dań polecanych. Krem szparagowy i szparagi w sosie carbonara, a na danie główne – okonia i comber jagnięcy. Krem szparagowy z dodatkiem oliwy pietruszkowej i pianki truflowej był bardzo dobry – fajna, aksamitna konsystencja przełamana kawałkami chrupkich szparagów. Szparagi z sosem carbonara były bardzo ładnie podane i smakiem również nie ustępowały wizualnym walorom. Nie jest to codzienny pomysł żeby szparagi łączyć z carbonarą, ale w tym wypadku był bardzo trafiony. W ogóle restauracja oferuje całą szparagową kartę, co jest ciekawym pomysłem.

Okoń był dobrze przyrządzony, wilgotny w towarzystwie pomysłowego „chrupka” z oliwek i suszonych pomidorów, z którym tworzył bardzo fajne połączenie. Comber jagnięcy był smaczny, aczkolwiek czegoś nam w nim zabrakło. Natomiast dodatki do jagnięciny zdecydowanie trafiły w kubki smakowe żeńskiej części Enjoy. Placuszki z cukinii, kaszy jaglanej i parmezanu oraz szpinak połączony z rodzynkami tworzyły dobre uzupełnienie dla dania. Bardzo duży plus dla obsługi, która nie tylko jest profesjonalna i miła, ale również bardzo czujna. Po informacji, że żeńska część nie wszystko może spożywać, od razu pojawiła się propozycja zamiany składników apetizera na coś bardziej neutralnego.

 

Wystrój restauracji, niestety, hotelowy. Niby elegancko, ale jakoś mało przytulnie, a szkoda, bo jedzenie dobre i przydałaby się do niego jakaś przyjemniejsza oprawa. Podsumowując – smakowo udana wyprawa i profesjonalna obsługa. Przydałoby się tylko jakieś odświeżenie wystroju.

 

Komentarze: 0