Chleb powszedni – nie taki powszedni jak go malują.
  • 23 października 2016 19:18
  • 0

Chleb Powszedni Restauracja to restauracja w Hotelu Trzy Róże w Zemborzycach pod Lublinem. Byliśmy tam już kiedyś, ale dziś nas przyciągnęły zmiany jakie zaszły w lokalu. Restauracja ewoluowała i dziś nacisk na klientów indywidualnych jest najwyraźniej bardzo duży. W kwestii wystroju, wciąż jest to raczej restauracja hotelowa, sala słusznych rozmiarów, ze sporą ilością stolików, ale nam zupełnie to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie odkąd odwiedzamy restauracje we trójkę, to celujemy w miejsca o większej powierzchni, gdzie stoliki są nieco od siebie oddalone, bo zdajemy sobie sprawę, że w miejscach kameralnych i bardziej klimatycznych ostatnią rzeczą jaką inni goście chcą doświadczać jest wysłuchiwanie gaworzenia (w gorszym przypadku pokrzykiwań) dziecka.

Ale do sedna ! Do wystroju zostało dodanych kilka nawiązujących do nazwy restauracji dodatków, aby mimo wszystko nadać miejscu więcej charakteru. Karta ma dużo fajnych propozycji. My zdecydowaliśmy się na przystawki – wątróbkę z gęsi podaną na chlebie z majonezem szczypiorkowym, żelem z papryki, gruszką, musztardą i marynowanymi kurkami oraz rosół z gęsi z żółtkiem i maczugą drobiową. Przy daniach głównych mieliśmy dylemat, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się na gęś z pieczonymi warzywami, sosem z miodu pitnego i konfiturą śliwkową i pierogi z gęsią z sosem śmietanowym z bocznikami. Nieświadomie całe menu skomponowaliśmy sobie z motywem przewodnim w postaci gęsi i stwierdzamy, że był to dobry wybór.

Na wstępie otrzymaliśmy czekadełko lub jak kto woli amuse bouche – mus wątróbkowy podany na chlebie z musem buraczanym. Fajne połączenie smakowe, a to tego bardzo przyjemnie dla oka podane. Wracając do zamówionych dań. Rosół – niby tradycyjna zupa, ale takiego rosołu nie powstydzilibyśmy się nawet na swoim weselu, a zamówienie go jest zawsze najlepszym testem dla restauracji, bo niestety w wielu miejscach zapomniano jak powinien smakować i pachnieć prawdziwy (!) rosół. W Chlebie Powszednim jest on na 5 z plusem. Druga przystawka, bardzo ładnie podana, ale jak dla mnie wątróbka trochę przeciągnięta, miejscami wręcz sucha.

Dania główne, to porcje naprawdę „na duży apetyt”. Gęś mięciutka, delikatna, intensywny, cięższy sos z miodu pitnego nadawał jej charakteru. Warzywa towarzyszące gęsi, jak dla nas mogłyby być w mniejszych kawałkach, bardziej przypieczone, a co za tym idzie nieco bardziej miękkie, bo przy całym uwielbieniu dla chrupkości warzyw, to te były niestety za twarde i nieco „niewygodne” w konsumowaniu. Pierogi to również jedno z dań, które jest dobrym sprawdzianem dla kucharza, zrobić delikatne ciasto i pyszny farsz to nie lada wyzwanie. Z czystym sumieniem stwierdzamy, że i tutaj kuchnia test zdała, może nie tak dobrze jak przy rosole, ale było naprawdę smacznie. Ciasto mogłoby być odrobinę cieńsze, ale farsz był prima sort. Sos do pierogów z boczniakami bardzo dobry, choć w połączeniu z pierogami to naprawdę ciężkie danie. W porcji jest 8 sztuk – my ledwo zjedliśmy, przy czym popijaliśmy obficie smaczną, mrożoną herbatą.

Bardzo duży plus i słowa uznania należą się obsłudze. Panie są wręcz rewelacyjne. Miłe, szybkie, uśmiechnięte, widzą wszystko, ale absolutnie nie są w żaden sposób nachalne. Podsumowując, kuchnia naprawdę godna polecenia, zaś obsługa 10/10.

Jest to miejsce przyjazne dzieciom, restauracja dysponuje fotelikami dla maluchów, kącikiem zabaw, pomieszczeniem do przewijania i karmienia dzieci. Także jak dla nas to kolejna zaleta.

Będziemy wracać i polecamy. Enjoy!

Komentarze: 0