Gospoda W Starym Siole, Wetlina, Bieszczady – co w bieszczadzkiej kuchni piszczy?
  • 5 stycznia 2017 15:29
  • 0

Gospoda w Starym Siole w Wetlinie to kolejna bieszczadzka perełka. Już kiedyś mieliśmy okazję tam być, ale wtedy nie prowadziliśmy Enjoya, zatem z przyjemnością powtórzyliśmy wizytę w Starym Siole, żeby móc opisać to miejsce.

 

Gospoda znajduje się obok opisywanej przy ostatniej wizycie w Bieszczadach – Chacie Wędrowca (więcej tu: http://enjoye.pl/restaurants/chata-wedrowca-wetlina-bieszczady-w-bieszczadach-obowiazkowo/). Jest to małe, kameralne i klimatyczne miejsce. Parterowa, drewniana gospoda w dobrym, niekiczowatym, bieszczadzkim stylu. Karta jest dość długa, ale jest to jedno z nielicznych miejsc gdzie wierzymy, że wszystkie dania są naprawdę dobre. Tym razem zdecydowaliśmy się na żeberka zawijane w kapuście z zacną ilością pieprzu oraz kopytkami i gulasz wołowy również z kopytkami i buraczkami. Oba dania idealne na zimowy obiad w górach. Domowe smaki i przede wszystkim czuć świeżość przyrządzonych dań. Mięsa bardzo miękkie, wręcz rozpływające się w ustach, kopytka fajne, małe, jędrne, a do tego oba dania bardzo dobrze doprawione. Nic dodać nic ująć. No może dodać ciut więcej żeberek. Zjedliśmy z apetytem, dodatkowo sącząc pyszną, aromatyczną herbatę. Z baru zerkało na nas jeszcze świeżutkie kruche ciasto z jagodami, ale niestety już nie daliśmy rady.

W Starym Siole panuje bardzo luzacka, przyjazna atmosfera. Widać, że to miejsce ma już stałych bywalców i fanów. Nie dziwimy się. W Gospodzie nie znajdziecie rozchodzącej się z głośników pop rąbanki, masowego jadła chłopskiego z dziką ilością glutaminianu sodu i wi-fi, ale za to znajdziecie klimatyczną muzykę (i to niekoniecznie bieszczadzką, bo na przykład lekko jazzującą), nienadętą i sympatyczną obsługę i pyszne, domowe jedzenie. A przecież o to chodzi w Bieszczadach. I jeszcze warto wspomnieć, że jest tam piwniczka z winami, czego wciąż jeszcze nie przetestowaliśmy, ale w lecie pewnie i tam zajrzymy. Gorąco polecamy!

Enjoy!

Komentarze: 0