Heban, Lublin – kultowe miejsce z historią. A jedzenie?
  • 24 marca 2017 18:36
  • 2

Heban na ul. Chopina w Lublinie, to nowopowstały gastrobar w miejscu znanego wszystkim, „wielopokoleniowego” sklepu z meblami. Idea miejsca, jak dla nas, świetna. W lokalu faktycznie wieje rocznikiem 50′ i 60′ (ale high class), a do tego większość mebli, które się tam znajdują są do kupienia – zatem tradycja miejsca jak najbardziej podtrzymana. Lokal jest spory, przestronny, z fajnym, długim barem, osadzonym wśród ścian pokrytych modnym odcieniem szarości. Są oryginalne dodatki z „tamtej epoki”, plakaty tematyczne z Centrum Kultury – wszystko bliskie Lublinowi.

W gastrobarze Heban zjemy śniadania, obiady, a wieczorem napijemy się drinka w towarzystwie przekąsek. Sama karta w „brzmieniu” jest prosta, ale obiecująca. Nam do tej pory udało się spróbować niewiele, ale systematycznie będziemy to nadrabiać. Póki co sprawdziliśmy za pośrednictwem własnych kubków smakowych: kaszotto z grzybami, serem bursztynem i jajkiem souse vide, jajecznicę z boczniakiem, papryką pieczoną i kindziukiem, oraz szakszukę. Natomiast towarzyszka jednej z naszych wizyt próbowała sałatkę z łososiem sous vide z kaszą kus-kus, marynowanym fenkułem i malinowym vinegrettem.

Wrażenia wyglądają następująco: kaszotto z dużą ilością grzybów, fajnie przyrządzonym jajkiem, ale, niestety, trochę nijakie w smaku – zjada się i zapomina. Jajecznica: znowu plus za dużą ilość grzybów, ale nie zawierała ani grama soli, a jak żeńska część Enjoye dosala to znaczy, że naprawdę soli całkiem brak. Szakszuka – dobra, ale coś jej brakowało, jakiegoś balansu… może fasola by zagrała? Były kwaskowe pomidory, fajnie przypieczona kiełbasa i jajko w towarzystwie częściowo nieściętego białka wizualnie komponuje się średnio. Szczególnie to surowe białko przydałoby się zlikwidować, bo my rozumiemy pomysły pt. sous vide, ale wygląda to i smakuje wiadomo jak… Sałatka z łososiem, pomimo, że brzmiała w składzie dość ciekawie, to również na języku nie wywołała „wow”. Nasza towarzyszka stwierdziła, że w całości jest mdła.

Spróbowaliśmy też deseru w postaci tortu kajmakowego. Był bardzo dobry, słodki, wilgotny

W większości przewija się jeden zarzut – brak wyrazistego wykończenia. Mamy nadzieję, że to kwestia świeżości i za chwilę kuchnia będzie trafiała w większą ilość gustów i podbijała podniebienia fantastycznymi smakami. Pomysły kulinarne są rzeczywiście intrygujące, ale kuchnia chyba musi okrzepnąć, rozkręcić się aby propozycje z karty zamieniły się w świetną rzeczywistość.

Obsługa w lokalu jest miła, uśmiechnięta, rozmowna i bardzo czujna. My bardzo kibicujemy Hebanowi, bo ma fajną energię, ciekawe pomysły i potencjał, więc nie ma opcji żeby się nie udało 😉

Enjoy!

Heban

Chopina 4a, Lublin
godziny otwarcia: 7.30-22.00/sobota 10.00-22.00/niedziela 10.00-20.00

Komentarze: 2


2 comments on Heban, Lublin – kultowe miejsce z historią. A jedzenie?