Łubinowe Wzgórze, Łąki pod Nałęczowem – Romantyczny zakątek.
  • 19 lutego 2017 18:30
  • 2

Łubinowe Wzgórze w Łąkach pod Nałęczowem, to jedno z tych miejsc, które odwiedziliśmy jeszcze w czasach nie istnienia Enjoya, a do którego z miłą chęcią powróciliśmy teraz. Jak sama nazwa wskazuje, obiekt jest umiejscowiony na wzgórzu, z którego rozpościera się mocno cieszący oko widok. Jest to właściwie mały kompleks zabudowań, który, jak zauważyliśmy, sukcesywnie powiększa się o kolejne ciekawe miejsca. Jest już niewielki (na szczęście) budynek „hotelowy” z częścią restauracyjną, ruska bania, stodoła imprezowa, a obecnie stawiany jest kamienny budynek, najprawdopodobniej z pokojami gościnnymi.

Wystrój „właściwego” budynku jest bardzo przytulny, „sielski”. Jest wiele klimatycznych i romantycznych zakątków, werandek, tarasików, z jasnymi, miękkimi kanapami, fotelami, kolorowymi poduszkami i lampionami ze świecami. Będąc tam trzy lata temu usiedliśmy wieczorem w jednym z takich zakątków, sączyliśmy wino przy świecach i było bardzo romantycznie…

Tym razem wpadliśmy do Łubinowego Wzgórza na deser. Jednak skusiliśmy się jeszcze na zupy. Zamówiliśmy flaki, barszcz czerwony, placuszki z wiejskiego sera z flambirowanymi owocami oraz owoce pod kruszonką. Flaki idealne! Prawie tak cudowne jak mojej Teściowej 😉 Barszcz czerwony też niczego sobie, co prawda na co dzień jest podawany z pielmieni, ale dziś niestety w tej wersji nie był dostępny (szkoda), ale zostaliśmy o tym wcześniej powiadomieni. Placuszki serowe – pyszne, lekkie, puszyste, do tego świetnie przyrządzone i pasujące do całości owoce. Naprawdę bardzo dobry, domowy deser.

Kruszonka niestety trochę nas zawiodła. Po pierwsze chyba spodziewałam się bardziej klasycznej odsłony. Po głowie chodziły mi zapieczone pachnące jabłka z cynamonem albo na przykład śliwki. Owszem jabłka były, ale były one niestety w towarzystwie kompletnie mi nie pasujących winogron i grejpfrutów! Mnie to połączenie nie kupiło, ale męska część Enjoy zjadła 😉 Najmłodsza testerka załapała się na „dziecięcego” naleśnika i do wyboru dostała dwie konfitury (robione na miejscu), brzoskwinia (bez dodatku cukru, także duży plus) i truskawka z jaśminem. Obie bardzo dobre. Co z resztą spotkało się również z aprobatą najmłodszej części Enjoy ;).

Obsługa (dwie miłe Panie) w Łubinowym Wzgórzu jest bardzo serdeczna i uśmiechnięta. Pozdrawiamy!

Na pewno wrócimy tam jeszcze latem, gdy wszystko zakwitnie, będzie można posiedzieć na werandzie i podelektować się wolno upływającym czasem.

Komentarze: 2


2 comments on Łubinowe Wzgórze, Łąki pod Nałęczowem – Romantyczny zakątek.