Mama Manousch, Wrocław – takim nożem można kroić.
  • 22 marca 2017 20:26
  • 0

Na zakończenie weekendu we Wrocławiu wybrałyśmy restaurację Mama Manousch. Trafiłyśmy na ostatni wolny stolik. Fajny, o barowym charakterze, przodem do okna, zatem mogłyśmy sobie obserwować jak Wrocław budzi się wieczorem do życia. Lokal jest duży, piętrowy, wystrój nowoczesny, a najciekawsze wrażenie robi sufit z świetnym, rozległym „malowidłem”. Z kuchni dobiegają różne zapachy, które rozchodzą się na cały lokal. Dla jednych minus, dla drugich zaostrzający apetyt akcent. Nam osobiście, dopóki nie przechodzi to na naszą garderobę i nie jest to oczywiście „zapach” starej frytury, to nie przeszkadza. W Mama Manousch, pomimo intensywnych zapachów, wyszłyśmy dalej „ubrane” w zapach swoich perfum.

Na kolację zamówiłyśmy krem z czerwonej soczewicy, tatara, i sałatkę z pieczonym kozim serem. Dania pojawiły się szybko i sprawnie, chociaż obsługa sprawiała wrażenie lekko rozkojarzonej, co z resztą potwierdziło się przy próbie uzyskania pieczywa do tatara. Pani, która po ok 15-20 minutach (informowała, że potrzeba parę minut na podgrzanie), pojawiła się z uśmiechem na twarzy i słowami ” oj, zapomniałam o Pani pieczywie”, nie widziała w tym najmniejszego problemu. Niby mała rzecz, ale pieczywo przybyło praktycznie już niepotrzebne, bo zrezygnowałam z dłuższego oczekiwania i oglądania tatara i postanowiłam wcześniej zjeść. To w zasadzie jedyny mały minus.

Jeżeli chodzi o jedzenie, to nie ma się czego przyczepić. Bardzo ładnie podane, wyraźne smaki, świeże składniki. Tatar- pyszny, oryginalne dodatki, a wśród nich między innymi: czarnuszka, piana chrzanowa, szalotki marynowane w occie wiśniowym, chrupkie kapary i kataifi (ciasto w kształcie cieniutkich nitek). Wszystko razem komponowało się obłędnie. Krem – ładnie podany i wyrazisty w smaku. Sałatka z pieczonym serem kozim, płatkami migdałów, pikantnymi rodzynkami, burakiem, gruszką i topinamburem to ciekawa propozycja sałatkowa, która w takim zestawie bardzo dobrze się komponowała.

Podsumowując, widać, że Wrocław lgnie do Mama Manousch. To świetny lokal na rozpoczęcie wieczoru we Wrocławiu – z tego punktu mamy już blisko do większości cieszących się zainteresowaniem miejsc. A po nocy pełnej wrażeń, można wrócić do Mama Manousch na wczesny lunch, ale my już niestety tego nie sprawdziłyśmy.

Enjoy!

Mama Manousch

Świdnicka 4,  Wrocław

godziny otwarcia: 12.00- 22.30/23.00

Komentarze: 0