Restauracja Atrium – rzymskie wakacje.
  • 5 lutego 2017 19:54
  • 0

Restauracji Atrium w Lublinie zapewne nikomu nie trzeba przedstawiać, bo jest to już okrzepnięty lubelski lokal. Różne nowości pojawiają się na Starym Mieście, a następnie znikają, zaś Atrium niezmiennie trwa i, z tego co dziś się przekonaliśmy, miewa się bardzo dobrze. Jak sama nazwa wskazuje, zaś wystrój dobitnie sugeruje, wkraczając do Atrium szykujemy się na kuchnię włoską. Wnętrze lokalu, podzielone jest na dwie części plus otwierane w sezonie letnim patio-atrium, od którego restauracja wzięła nazwę. Części w środku to jedna bardziej nowoczesna, w bieli z jaśniejszym oświetleniem i druga bardziej klimatyczna, niczym rzymski dom atrialny. My dostaliśmy stolik właśnie w części „rzymskiej”.

Karta jest długa, nawet bardzo, co nie ułatwia wyboru, ale tym razem udało się w miarę sprawnie zamówić. Byliśmy we czwórkę (plus oczywiście mała testerka), zatem mogliśmy przetestować więcej opcji z karty.

Na pierwsze dania wybraliśmy: mule w dwóch odsłonach – w białym winie z czosnkiem oraz cebulką i śmietaną, tatara, krem z dyni z chrustem z szynki parmeńskiej i flaki po florencku. Mule – dobre i świeże aczkolwiek te z czosnkiem trochę nijakie. Wszyscy jednogłośnie uznaliśmy, że za delikatne, wręcz mdłe dla fanów intensywniejszym smaków. Wersja z cebulką zdecydowanie trafniejsza, zdecydowana i smaczna. Tatar bardzo dobry, siekany, a do tego rzeczywiście słuszna porcja. Krem z dyni – smaczny, słodki, z pomysłowym dodatkiem w postaci chrustu z szynki parmeńskiej. Jednak według mnie najsmaczniejsze było danie męskiej części Enjoy czyli flaki po florencku. Pyszne, podane nieco inaczej niż wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni, bo nie w formie zupy, tylko w formie ciepłego „stalego” w formie dania. Flaki aromatyczne, miękkie, lekko pikantne, podane w pomidorach z marchewką.

Na dania główne wybraliśmy makaron z owocami morza, pizze z owocami morza i makaron z łososiem. Makaron z owocami morza – bardzo dobry, sporo owoców morza, które dobrze były przyrządzone, nie przeciągnięte, makaron al dente, aromatyczny, chociaż został na stole doprawiony na ostro. Pizza z owocami morza – bardzo smaczna, wypieczona, cienkie, ale nie przelewające się, chrupiące ciasto z idealną ilością dodatków. Makaron z łososiem i szpinakiem w sosie śmietanowym był dobry, makaron al dente, duża ilość łososia i wszystko byłoby idealnie gdyby łosoś nie był trochę za słony. Aczkolwiek fanom bardzo słonych smaków z pewnością by smakowało. Plus za bardzo smaczne, świeże pieczywo.

Teraz trochę minusów. O ciut za słonym łososiu i mało zdecydowanej jednej z wersji muli już pisaliśmy, a ostatnim, który nam się przytrafił było to, że dania docierały na stół w różnym czasie, co za tym idzie, nie sposób jeść wspólnie. Właściwie każde z nas jadło przystawki osobno. Nad tym warto by popracować. Nie mniej jednak jedzenie w Atrium jest bardzo smaczne, można z pewnością przypomnieć sobie włoskie smaki i poczuć się trochę jak na wakacjach. Była to udana wizyta, więc z pewnością będziemy wracać.

Enjoy!

Restauracja Atrium

Rynek 2

godziny otwarcia 12.00-24.oo

Komentarze: 0