Restauracja Hotel Piano, Lublin – coś tu lekko nie zagrało…
  • 23 kwietnia 2017 20:52
  • 0

Restaurację Hotelu Piano przy ul. Jana Pawła II w Lublinie odwiedziliśmy dawno temu, jeszcze przed powstaniem http://enjoye.pl/ i była to wizyta może nie zapadająca w długotrwałą pamięć, ale na pewno udana.

Kolejna wizyta nadarzyła się spontanicznie, w męskim gronie. Zasiedliśmy w sali restauracyjnej o wystroju „hotelowym”, czyli epatującym funkcjonalnym minimalizmem i zamówiliśmy lunch w postaci: filet z gęsi w towarzystwie buraka, wiśni, borowika, kurek, marchwi, cebuli, ziemniaków i koperku (mój Towarzysz) oraz kurek czerwony z kaszą jaglaną plus korzeń trybuli, marchewka, topinambur, bazylia tajska, mikro seler i szczawik zajęczy. Najpierw jednak pojawił się gustownie podany amuse bouche składający się z buraka, serka i domowo smakującej pieczeni. Bardzo smaczny start. Dania główne, przyznać trzeba, również udatnie skomponowane i miłe dla oka.

Kurek okazał się przyrządzony idealnie, mięso soczyste i w przyzwoitej ilości. Gorzej z towarzyszącą mu, zacną kupką kaszy jaglanej, niestety, niezjadliwej. Poukrywane w niej smaczne jarzyny (nie licząc zupełnie zbędnego selera) nie ratowały sytuacji. Trafienie na dobrą kaszę jaglaną, a następnie jej przygotowanie to nie jest prosta sztuka i tutaj mamy tego dowód. Kasza była niedogotowana, a przy tym potraktowana bezsensu oliwą i w efekcie wyszedł z tego tłustawy żwir. Po wyłowieniu dobrych warzyw i spałaszowaniu idealnego kurka reszta została na talerzu. Rozumiemy bezglutenową kuchnię fit, ale czy nie ciekawiej i smaczniej byłoby zaserwować, zamiast nędznej zaiste kaszy, smacznego puree z pietruszki lub topinamburu? A jeśli już musi być kasza, to warto zacząć jej przygotowywanie już dzień wcześniej… Mój Towarzysz określił swoje danie następująco: dodatki pyszne i bardzo dobrze skomponowane, ale gęś nieco przeciągnięta i w efekcie miejscami sucha. Z kronikarskiego obowiązku oczywiście spróbowałem i potwierdzam obserwację.

Obsługujący nas Pan Kelner okazał się bardzo kontaktowy i sprawny.

Po wizycie w Hotelu Piano mamy wrażenie, że kierunek słuszny, pomysły ciekawe i dbałość o formę jest, ale gdzieś umknęła uwaga konieczna do tego, aby ładnie skomponowany talerz był także, a raczej przede wszystkim, udaną kompozycją smakową. Miejmy nadzieję, że to tylko gorszy dzień kucharza.

Komentarze: 0