Restauracja Karakter, Kraków – charakternie!
  • 14 grudnia 2017 23:07
  • 0

Restauracja Karakter

w Krakowie była na naszej liście od dłuższego czasu, jako polecane nam „must eat”. W końcu dzięki częstszym wyjazdom służbowym wizyta w Karakterze mogła się ziścić. W lokalu wylądowaliśmy koło godziny 13, z pomysłem na wczesny obiad. Przygotowaliśmy się do wizyty, bo z kartą zapoznaliśmy się już wcześniej, także dokonanie wyboru poszło sprawnie.

Zdecydowaliśmy się na: krem z wędzonej słoniny, ozorek jagnięcy, strusi żołądek, pączka z kaczką i na zamknięcie (choć wcześniej nieplanowane) deser, krem z białego wina z owocami i solonym karmelem.

Słoninowy krem smakowo lekko przypominał domowy żurek albo zalewajkę. Bardzo intensywny i podkręcony charakterystycznym smakiem wędzenia. Każda łyżka kremu pozostawiała po sobie intrygujący posmak, a na języku ulotną warstewkę wędzonki. Ozorek jagnięcy mięciutki i w połączeniu z niebanalnymi dodatkami (polenta z sepią, wędzoną szprotką i gorgonzolą) tworzy eksplodującą różnymi smakami, bardzo interesującą propozycję na starter.

Następnie na stole wylądował wyczekiwany strusi żołądek w towarzystwie kremowego puree z ziemniaka i wędzonego łososia, szpinaku i sosu pieprzowego oraz pączek z kaczką. Strusi żołądek nie zawiódł nas. Był mięciutki i rozpływający się w ustach, sos i dodatki idealnie współgrały także kolejne danie, które uradowało nasze kubki smakowe. I jeszcze to na pozór zwyczajnie wyglądające puree o zaskakującej nutce. Szpinak również przyrządzony tak, żeby stanowił pyszne, zielone uzupełnienie talerza. Męska część Enjoye wędrowała po siódmym niebie.

Jednak dla żeńskiej części Enjoye „the best of the best” był pączek z kaczką! „Już żadnych innych pączków przed tym mieć nie będę” – tak brzmi nowe przykazanie. Pączek ociekał co nieco tłuszczem z którego się wyłonił, ale smak, który ofiarował jako całość był cudowny i do tej pory cieknie nam ślina.

W pełni usatysfakcjonowani dotychczasowymi daniami i rozochoceni feerią smaków skusiliśmy się na deser w postaci kremu z białego wina z solonym karmelem i owocami.

Cholera jasna! Czy w Restauracji Karakter jest coś, co smakuje źle? Wątpimy, ale dla pewności wrócimy tam, zamówimy coś innego, a na dokładkę zamówimy oczywiście pączek z kaczką. Oby wytrwał w karcie do tłustego czwartku, bo żadnych innych nie honorujemy.

Krótko co do wystroju i obsługi.

Design w lokalu to raczej nowoczesny minimalizm, który idealnie komponuje się z niebanalną kuchnią. Obsługa na luzie, ale kontaktowa i sprawna.  Niestety przy tej wizycie z przyczyn logistycznych nie udało nam się spróbować niczego z karty win, która podobno jest grzechu warta. Mamy zatem dodatkowy powód żeby wrócić na krakowski Kazimierz i przy lampce wina zjeść kolejne genialne danie spod ręki Szefa Kuchni – Daniela Myśliwca.

W tym miejscu niskie ukłony dla Szefa Kuchni za dzikie pomysły, wykonanie i dobór produktów. Karakter to zdecydowanie jedna z lepszych restauracji jakie w tym roku odwiedziliśmy. Uwielbiamy podroby, a to miejsce obfituje w szereg propozycji, które zjedlibyśmy ze smakiem. Będziemy wracać i Wam też gorąco polecamy!

Enjoy!

Komentarze: 0