Restauracja Koper Włoski u Braci Mazur, Lublin – będą pielgrzymki?
  • 25 marca 2017 11:08
  • 0

Restauracja Koper Włoski w Lublinie to świeżutka i pachnąca jak bułeczki restauracja. Ulokowała się w specyficznym miejscu, bo na ul. Nadbystrzyckiej, w sąsiedztwie Politechniki i „dzielnicy kebabów”. Odważenie! Z ulicy nie da się nie zauważyć tego miejsca – świetny, rozświetlony neon, a pod nim duże okna, przez które widać wnętrze lokalu skutecznie zapraszające do środka. Sprytnie!

W Koprze mamy „do czynienia” z czterema aż salami. Pierwsza rozświetlona, z widokiem na życie toczące się za oknem, druga, naprzeciwko wydawki ciekawie zaaranżowana, z kanapami, ładnymi obrazkami na ścianach. Trzecia równie jasna, została określona „rodziną”. Może dlatego, że jak przyszliśmy, na tej sali były także dzieci. Ostatnia sala jest największa i za razem najbardziej klimatyczna, sprzyjająca wieczornym spotkaniom, również w szerszym gronie. Przyciemnione światło, długie, miękkie kanapy i ciemniejsza kolorystyka. W całym lokalu, oczywiście przewija się nieodłącznie motyw „kopru włoskiego”.

Przejdźmy do sedna! Kto poszukiwał i jeszcze nie znalazł Pana Artura – maestra lubelskich sal restauracyjnych, to uprzejmie donosimy, że tam możecie udawać się po wszelkie autografy 😉 Ale, ale! W Koprze możemy spotkać również innych świetnych, znanych „z miasta” Panów kelnerów. Także obsługa w tym miejscu to perełki.

Chyba nie będzie nadużyciem, jeżeli stwierdzimy, że Koper przeżywa obecnie oblężenie. Przy naszej wizycie, był pełny po brzegi. Bo jak wszem i wobec wiadomo „za Arturem, nie tylko panny idą sznurem”. Idą, idą i co dostają? Drodzy Państwo – pysznie dostają! Szczerze, nie spodziewaliśmy się. Myśleliśmy, że będzie smacznie, ale na pewno nie aż tak.

Byliśmy w większym gronie, więc możliwości degustacyjne, oczywiście zwiększone. Na stole pojawiły się następujące pozycje z karty: klasyczny tatar wołowy, polędwiczka wieprzowa w boczku, pierś z kurczaka sous vide, żeberka glazurowane i pizza peperoni.

Już chwilę po przybyciu talerzy, połowa sukcesu osiągnięta. Oczy chcą jeść – dania pięknie i fantazyjnie podane, aż miło popatrzeć. Po spróbowaniu, nie mieliśmy już wątpliwości. To będzie hit tej wiosny. Co tam się nie dzieje na talerzu z żeberkami? Kulki smacznego puree, smaczny chips, lekko trącona ogniem cukinia, zamarynowane paski marchewki i jeszcze parę smakowitych akcencików… mięso tak idealnie odchodziło od kości, że można było rękami jeść. Genialne danie, zdecydowanie najlepsze żeberka jakie w życiu jedliśmy! Polędwiczki i piersi nie próbowaliśmy, ale podobno oba dania były fantastyczne. Mięsa przyrządzone w punkt, świetnie przyrządzone dodatki, żadnych półproduktów czy też mrożonek kategorii D, tam nie uświadczycie.

Tatar z kolei to bardzo zacna porcja i do tego podana w formie „zalotnego torciku”. Piękny! W zasadzie tak ładnie podany, że już dodatki po boku zbędne, bo odciągają uwagę od najlepszego. W smaku to klasyczny i smaczny tatar. Pizza peperoni, bardzo dobra i za razem bardzo pikantna (ale Pan Kelner, lojalnie informował ;)). Mimo to została zjedzona ze smakiem w całości.

Tworzy i nadzoruje powstawanie tych wszystkich perfekcyjnych potraw – pan Piotr Koper. Także zapamiętajcie to nazwisko.

Ochy i Achy należą się jeszcze dla dostępnej w lokalu, zacnej oferty piw craftowych/rzemieślniczych/zakładowych. Oprócz „wiodących marek”, można w Koprze wysączyć prawdziwe „cacka”.

Podsumowując, Koper Włoski działa odważnie, sprytnie i najważniejsze – pysznie! Do tego jeszcze prawdziwa „top” załoga kelnerska i mamy restaurację, dla której centrum będzie pielgrzymować na miasteczko akademickie. My będziemy to robić na pewno! Kibicujemy!

Enjoy!

Koper Włoski

ul. Nadbystrzycka 25, Lublin

godziny otwarcia: 9.00-23.00/ weekend 9.00-1.00

Komentarze: 0