Restauracja Naturalna Ogród, Hotel Victoria, Lublin – victoria na widelcu.
  • 3 stycznia 2018 21:34
  • 0

Restauracja Naturalna Ogród

mieści się w znanym w Lublinie Hotelu Victoria, ulokowanym w samym centrum miasta. My kuchnię w Victorii pamiętaliśmy dość mgliście, a i niegdysiejsze doświadczenia raczej dalekie były od zachwytów. Tym razem, na zakończenie roku, nadarzyła się sposobność żeby spróbować co nowa restauracja hotelowa pod wodzą Szefa Kuchni – Adriana Kubeckiego ma do zaoferowania.

Wystrój Restauracji

jest hotelowy, aczkolwiek widać, że pojawiają się udane próby ocieplania, zatem jest to krok w dobrą stronę. Jasne, kolory, częściowa zmiana mebli i detale nadające miejscu klimatu to zdecydowanie dobry kierunek, bo kto powiedział, że hotelowa restauracja musi wyglądać jak sztywna sala konferencyjna albo przeżytek z początku lat 2000?

Kuchnia

Szczerze? Kuchnia nas zaskoczyła. I to pozytywnie. Nie chadzaliśmy do Hotelu Victoria, a okazuje się, że jednak pojawiła się tam smaczna kuchnia. Podczas tej wizyty przetestowaliśmy klasyczne zupy – cebulową i żurek, na danie główne kaczka z ciastkiem dyniowym, modrą kapustą oraz makaron z grzybami i szpinakiem. Wyjątkowo do zestawienia dołączył deser w postaci owoców pod kruszonką i suflet czekoladowy z lodami porzeczkowymi.

Zupy klasyczne, ale poprawnie przyrządzone i co najważniejsze zjedzone z apetytem. Ciekawa wkładka do cebulowej w postaci „pączka” na slono,zaś w żurku pływała porządna porcja mięsa, jajko, zaś całość leciutko, ale nie przesadnie jak to często bywa, czosnkowa.

Danie z kaczką to propozycja dla zwolenników słodkich smaków, ale męska część Enjoye taką propozycją smakową była zachwycona. Można oczywiście przyczepić się nieco do miękkości mięsa (jeden kawałek twardawy, jeden bez zarzutu), ale niekoniecznie była to wina samego przyrządzenia. Za to towarzystwo kaczki smaczne, ale i mocno słodkie – modra kapusta, ciastko dyniowe, suszone morele. Zastanowić by się można nad czymś, co nieco ową słodkość przełamie.

Makaron był smaczny, ale trochę „zamulający” i brak zaskakiwania smakowego sprawiał, że druga połowa mogła grzecznie zostać na talerzu.

Desery – zazwyczaj nie mamy na nie już miejsca, ale w tym przypadku cieszymy się, że się na nie skusiliśmy. Suflet to klasyczny deser, trudny do wykonania, ale ten był wykonany bez zarzutu, mocny czekoladowy smak był przełamany porzeczkowymi lodami. Drugi deser to również ukłon w stronę klasyki. Owoce pod kruszonką – smak dzieciństwa! Jeden minus, to małe twarde ciasteczka dorzucone do kruszonki, które w tym przypadku były zupełnie zbędne.

Serwis

w osobie taktownego, profesjonalnego i sympatycznego Pana Kelnera postawiła bardzo miłą kropkę nad naszym wieczorowym „I” w Restauracji. Do tego wizualna oprawa dań sprawiała równie miłe wrażenie.

Całość oceniamy naprawdę pozytywnie i stwierdzamy, że Restauracja Naturalna Ogród to miejsce, do którego warto zaglądać. My na pewno będziemy się i przyglądać, i zaglądać po kolejne nowości.

 

Komentarze: 0