Restauracja Oranżeria, Lublin – kuchnia na peryferiach.
  • 17 sierpnia 2017 21:42
  • 0

Restauracja Oranżeria przy ul. Ciepłowniczej w Lublinie, to restauracja, która ulokowała się daleko od centrum, na „betonowym osiedlu” w sąsiedztwie hal produkcyjnych i zakładów. Z zewnątrz kompletnie nie przyciąga – prosty, biurowy budynek z betonowym ogródkiem. Wchodzimy do środka i również nie ma fajerwerków. Wystrój hotelowej restauracji i to z początku lat 2000. Plusem jest kącik dla maluchów, ulokowany blisko stolików, także można konsumować obserwując szkraby. Naprawdę, aż się prosi żeby to miejsce przeszło gruntowną rewolucję wnętrza i żeby nazwa zaczęła do czegoś nawiązywać. My widzimy to wnętrze w bieli z dużą ilością żywej zieleni i przeszkleń – jak na oranżerię przystało ;).

Wystrój nas kompletnie nie ujmuje, a jak jest z jedzeniem? Otóż, kuchnia w Oranżerii to naprawdę zaskoczenie, szczególnie, że schowana na peryferiach i w takim „opakowaniu”. Bardzo pozytywne zaskoczenie. Byliśmy tam już drugi raz i obie wizyty wspominamy bardzo dobrze. Co więcej, przy okazji obu odwiedzin jedliśmy niemalże to samo.

Spróbowaliśmy zupy holenderskiej, sałatki z wątróbką i blinami gryczanymi, a najmłodsza dostała naleśnik z owocami. Do tego zamówiliśmy lemoniady. Zupa holenderska to kremowa kompozycja z dodatkiem bobu i kulek mięsnych z baraniny. Bardzo sycąca i jednocześnie tak pyszna, że nie sposób nie zjeść jej całej. Sałatka z wątróbką, jest rewelacyjnie podawana. Nie wygląda jak typowa sałatka, i wbrew pozorom sałata nie gra tam pierwszych skrzypiec. Na pierwszy plan wysuwa się wątróbka i bliny gryczane. Całość jest obłędna. I niech Was nie zmyli nazwa – tą „sałatką” można nieźle się najeść. Propozycja dla najmłodszej, podana była zachęcająco dla malucha, bo kolorowo i na fikuśnym talerzu, ale Młoda będąc na etapie „żywię się energią słoneczną i owocami” postanowiła wymieść tylko owoce. I w zasadzie słusznie, bo naleśnik był propozycją mocno podkręconą słodkościami. Ale męska część Enjoye uczyniła z Niego deser dla siebie, także nic w przyrodzie nie zginęło. 😉

Obsługa w Oranżerii była miła i sprawna. Widać, że obecność dzieci nie jest im straszna i maluchy czują się w Restauracji Oranżeria naprawdę dobrze.

Podsumowując, Restauracja Oranżeria to miejsce, które z pewnością warto odwiedzać, bo kuchnie mają naprawdę zacną. Jeszcze tylko kilka zmian wnętrza i będzie to idealna restauracja rodzinna z dala od hucznego centrum.

Komentarze: 0