Restauracja PHUC PHUC, Lubartów – zorientowani na orient.
  • 7 maja 2017 18:42
  • 2

Restaurację Phuc Phuc w Lubartowie, już od dawna mieliśmy na liście do odwiedzenia, ale zawsze było nam nie po drodze. Do tego czasem pojawiały się jakieś negatywne opinie, zatem chęć odwiedzin również malała. Tym razem będąc w okolicy postanowiliśmy się nie wzbraniać przed przetestowaniem „dziecka kuchennych rewolucji”.

Lokal mieści się przy głównej arterii Lubartowa – ul. Lubelskiej i widać go z ulicy. Do środka zaprasza duży poster Magdy Gessler na froncie. Wchodzimy do środka i tu bardzo miłe zaskoczenie. Małym nakładem środków został stworzony naprawdę fajny lokalik. Przytulny, klimatyczny nawiązujący wystrojem do serwowanej kuchni. W całej restauracji unosi się charakterystyczny zapach, ale zdecydowanie jest to zapach przyjemny i w dodatku, o dziwo, nie wynosimy go ze sobą na ubraniach wychodząc z lokalu. Brawo! Można? Można.

Karta jest długa, jak dla nas za długa, ale chyba taki urok tej kuchni, dużo pozycji w zasadzie po pierwszym przeczytaniu wszystkie wydają się podobne. My bez pomocy wybraliśmy sajgonki i zupę z krewetkami, zaś przy wyborze dań głównych poprosiliśmy o pomoc Pana Kelnera. Wybór padł na: wołowinę z prawdziwkami i sezamem oraz makaron ryżowy z krewetkami. Do tego lemoniady o smaku mango i guawy.

Na „dzień dobry” okazało się, że Phuc Phuc serwuje naprawdę duże porcje. Zupa była na tyle pokaźnych rozmiarów, że męska część Enjoy połowę zabrała na wynos. Zupa była bardzo dobra, aromatyczna z dużą ilością krewetek, ze sporą ilością fenkuła i kolendry, które okazały się bardzo celnymi dodatkami. Wedle uznania można było doprawić sobie octem z czosnkiem i chilli oraz limonką które były podane na osobnym talerzyku. Okazuje się, że można zrobić zupę z krewetkami, która nie jest wodą z solą i makaronem… Sajgonki – chrupiące, nieprzesiąknięte tłuszczem, farsz dobrze doprawiony i wilgotny. Jednym słowem – nic dodać nic ująć. Ewentualnie można ująć dodatki do sajgonek, które znalazły się na talerzu – ryż i surówki. Chyba że ktoś chce potraktować sajgonki jako danie, a nie przystawkę.

Dania główne to bajka, a szczególnie wołowina. Bałam się, że będzie twarda i gumowata, a była mięciutka i soczysta. Wołowina miała doborowe towarzystwo w postaci zacnej ilości prawdziwków. Całość była po prostu pyszna. Makaron również trafił w nasze kubki smakowe, przede wszystkim ze względu na dużą ilość krewetek i fasolki. Na stole stoją sosy do wybory, także dania można podostrzyć wedle uznania. Ostrzyliśmy jeszcze zęby na deser, ale niestety miejsca zabrakło, więc będzie kolejny powód żeby do Phuc Phuc wrócić.

Dwa słowa jeszcze o obsłudze. Karty podała nam Pani Kelnerka, która bez słowa zostawiła karty, z miną „jestem tu za karę”. Na szczęście pałeczkę w obsłudze przejął Pan Kelner, który kulturalnie i służąc pomocą sprawnie nas obsługiwał. Pani może miała gorszy dzień, albo zmęczenie dało o sobie znać, ale najlepiej w takich momentach nie podchodzić do klientów, bo jak wiadomo pierwsze wrażenie jest najważniejsze, a nie zawsze serwis będzie ratował sympatyczny Pan Kelner.

Podsumowując, jest pysznie. Odczuwamy ulgę, że w końcu na Lubelszczyźnie można skosztować naprawdę smacznej, orientalnej kuchni. Szkoda tylko, że to nie w Lublinie Phuc Phuc się ulokował, ale zawsze to pretekst żeby się trochę ruszyć. My na pewno wrócimy, a Wam też polecamy zajrzeć!

Enjoy!

Restauracja PHUC PHUC

ul.Lubelska 79, Lubartów

godziny otwarcia: pon-czw – 10.00-20.00,

pt-10.00-22.00,sob -11.00-22.00,

niedz -12.00-21.00

Komentarze: 2


2 comments on Restauracja PHUC PHUC, Lubartów – zorientowani na orient.

  1. To ja tylko dodam, że w porze obiadowej bezpieczniej jest zadzwonić zarezerwować stolik ?