Restauracja Sarzyński, Lublin – kazimierska tradycja przywędrowała do Lublina.
  • 22 lutego 2018 23:21
  • 0

Któż nie zna „Sarzyńskiego”?

W Kazimierzu Dolnym obowiązkowy punkt to przecież Cukiernia Sarzyński, zarówno na zjedzenie czegoś słodkiego jak i czegoś konkretniejszego. Restauracja Sarzyński w Lublinie otworzyła się już jakiś czas temu, ale z racji lokalizacji nie było nam po drodze. Hipermarket Leclerc to nie tylko odległa dla nas lokalizacja, ale i, co tu kryć, mało atrakcyjna.  W końcu, przy okazji, udało nam się wstąpić. I wiecie co? Żałujemy, że tyle się zbieraliśmy. Restauracja niektóre stoliki ma usytuowane na tyle kameralnie, że otoczenia hipermarketu się nie czuje i taki właśnie stolik sobie wybraliśmy.

Wystrój.

Klasycznie, elegancko i, tak jak wspomnieliśmy, gdzieniegdzie na tyle kameralnie, że spokojnie można przysiąść nawet jeśli nie jest się fanem restauracji w takich punktach. Do tego jeszcze lady, w których pysznią się kuszące oko słodkości. Nie da się przejść obok nich obojętnie.

Obsługa.

Bardzo miła i sprawna. Pani obsługująca nas znała kartę, wiedziała o czym mówi i umiała doradzić. Także jak dla nas super.

Jedzenie.

Karta zwięzła, a ceny bardzo przystępne. My wybraliśmy policzek wołowy z opiekanymi warzywami i budyniem ziemniaczanym oraz stek ze schabu z puree z groszku. Dania przybyły po dość krótkim czasie oczekiwania, a obłożenie w restauracji nie było małe. Talerze wyglądały bardzo ładnie, kolorystyka i kompozycja zachęcała – chciało się jeść, również oczami. Policzek, tak jak rekomendowała Pani Kelnerka – mięciutki i ciekawie podkręcony gryczanym popcornem. Budyń ziemniaczany świetny, nie było to klasyczne puree, do tego chrupkie warzywa. Bomba! Schab również mięciutki, smaczny. Obawialiśmy się puree z groszku, które potrafi być nijakie, ale tutaj obawy okazały się niepotrzebne. Malutki minusik, to ciut za dużo soli. Do tego trochę korzennych warzyw plus słodycz śliwki i mamy danie kompletne. Wszystko fajnie się komponowało i uzupełniało. Na zakończenie dorzuciliśmy kawałek kruchego ciasta ze śliwką i bezą w towarzystwie niezłej kawy. Było słodko, ale tak być miało.

Podsumowując

Restauracja Sarzyński w Lublinie to bardzo dobry adres, fajnie, że nie trzeba jechać do Kazimierza Dolnego żeby poczuć te smaki. Wrócimy na pewno, teraz na śniadanie 😉

Komentarze: 0