Restauracja Sarzyński Na Piętrze, Kazimierz Dolny – tradycja w kuchni.
  • 8 maja 2017 21:45
  • 0

Piekarnia Sarzyński w Kazimierzu Dolnym to właściwie instytucja, więc z pewnością przedstawiać jej nie trzeba. Jednak nie tylko piekarnią ta rodzinna firma stoi, ale również restauracją. Przyznamy, że mimo wielokrotnych pobytów w Kazimierzu, jakoś do niej jeszcze nigdy nie trafiliśmy, toteż przy okazji służbowego tym razem pobytu postanowiliśmy to nadrobić.

Wejście do lokalu jest nieco schowane po lewej stronie od wejścia do znanej piekarni/kawiarni i trzeba pofatygować się na piętro. Stąd zresztą zapewne i nazwa – Restauracja Na Piętrze. Lokal urządzony jest w „staromieszczańskim” stylu. Trochę elementów eklektycznych, Ludwika Filipa, secesji, ciężki, zdobiony czeczotką bar, do tego kolumna, fortepian, kominek… Ten ciężki bądź, co bądź styl przekłada się na ograniczoną dość ustawność sali, gdzie ustawione są też duże, ciężkie stoły i co powoduje trochę dziwną sytuację, gdy para siedzi przy stole na sześć osób.

Nie będziemy ukrywać, że do wejścia skusił nas ustawiony przed wejściem stand, gdzie napisane było „policzki wołowe” oraz „krem z białej szparagi”. I to oczywiście zamówiliśmy, a w uzupełnieniu zupę kurkową i ragout z jelenia. Zupy kurkowa świetna – duża ilość kurek, kremowa, delikatna. Krem ze szparagi również nie rozczarował, aksamitny, z mocno zaakcentowanym smakiem, zdecydowanie jeden z lepszych „szparagowców” jakie jedliśmy.

Drugie dania znów na wysokim poziomie. Policzki rozpływały się w ustach, miękkie, dobrze doprawione. Ragout z jelenia to z kolei danie – wzorzec, który winien być pokazywany wszystkim w okolicy, którzy porywają się na dziczyznę, a jelenia w szczególności. Mięciutkie kawałki mięsa w smacznym sosie, do tego domowe kluseczki i dla przełamania smaku kawał marynowanej gruszki z borówką. Bardzo smaczne i dobrze komponujące się danie. Restauracja zdecydowanie hołduje kuchni tradycyjnej staropolskiej, a sprostanie tej niełatwej tradycji to sztuka. Tym bardziej kłaniamy się więc kuchni, której Szefem jest Pan Tomasz Łopatek.

Obsługa profesjonalna, ale może miejscami aż zbyt profesjonalna. Dostojna ciężkość sali może nieco onieśmielać, tym bardziej proponujemy ocieplić ją odrobiną uśmiechu, zaś krążący po sali Panowie Kelnerzy mieli miny zupełnie grobowe. Jedynie na twarzy pana obsługującego bezpośrednio nasz stolik błąkał się cień uśmiechu. Zdecydowanie należy ten cień wzmocnić i rozpromienić, bo poważna mina z pewnością nie jest wyznacznikiem eleganckiego lokalu.

Udana to była wizyta. Dla poszukiwaczy tradycyjnych, dostojnych, staropolskich smaków jest to dobry, smaczny adres, a my możemy dopisać Restaurację Na Piętrze to listy lokali, które możemy z ręką na sercu polecić.

Komentarze: 0