Restauracja Sielanka, Kazimierz Dolny – nie taka znowu sielanka…
  • 11 lipca 2017 19:53
  • 4

Do restauracji Sielanka w Kazimierzu Dolnym już raz robiliśmy podejście. Była jednak wtedy zima, a w środku restauracji, malutkiej jak się okazało, czuć było intensywne zapachy z kuchni, które niekoniecznie były przyjemne. Udało się niedawno zajrzeć jeszcze raz. Akurat pojawił się kuszący ogródek, stoliki i świeże powietrze, więc skorzystaliśmy.

Zamówiliśmy szparagi z panierką z orzechów, schabowego z puree i mizerią oraz pierogi z bobem w sosie kurkowym, a na dzień dobry lemoniadę ziołową i malinową. Niestety, lemoniady nie zapowiadały niczego dobrego. Były wręcz okrutne – woda pomieszana ze smakowymi syropami. W skrócie: mały chemik i kompletna pomyłka.

Dość sprawnie na stół przybyły szparagi i schabowy. Szparagi – po prostu ugotowane. Niestety, bez grama soli. Panierka z orzechów, to po prostu posiekane orzechy przesmażone i położone na szparagach. Może ktoś miał jakiś zamysł co do tego dania, ale wyszło boleśnie nijako.  Z kolei schabowy to porażka. O ile mięso było całkiem nieźle rozbite, miejscami nawet zbyt nieźle, to niestety panierka była ugotowana w tłuszczu, a nie chrupiąca. Tego nie lubimy, oj bardzo nie lubimy. A męska część Enjoye zazwyczaj wpada w rozpacz przy zepsutym schabowym.

Najjaśniejszym punktem serwowanych dań były pierogi. Ciasto dosyć cienkie, sporo farszu, chociaż znowu bez grama soli (czy na tej kuchni używa się przypraw?). Sytuację zdecydowanie ratował PYSZNY sos z kurek!

Mieszane uczucia targały nami po wyjściu z restauracji Sielanka – sos kurkowy zabralibyśmy w słoiku, a resztę? No właśnie, wyparliśmy z pamięci.

Obsługa sprawna i sympatyczna.

Niestety, nie możemy polecić Sielanki, bo dla samego sosu kurkowego nie warto. Podstawowe błędy, brak smaku, a pomysł na lemoniady to jakiś niewiarygodny potworek. Dużo pracy przed kuchnią.

 

Komentarze: 4


4 comments on Restauracja Sielanka, Kazimierz Dolny – nie taka znowu sielanka…

    • Jest wiele ciekawych kulinarnie miejsc w Kazimierzu. Zapraszamy do pogrzebania na naszej stronie i z pewnością znajdzie się coś wartego uwagi 🙂 Pozdrawiamy 🙂

  1. Hmm, nie wiem czy autor wie, ale z przypraw typu sól i pieprz należy korzystać samodzielnie, jadłem było smacznie, co do sosu, hmmm być może zamysł był … tyle komaentarza, ale pierożki z sosem …. poza tym czyż sielanka nie jest sielanką gdy o niczem człowiek nie myśli, ja myślę że uroki Kazimierskie wiele mogą zrekompensować, ale braku pomysłu już nie, przyjdę po raz drugi i trzeci i czwarty na pierożki … colę kupie w sklepie a Kazimierz mam pod nosem …

    • Po to stoją przyprawy w przyprawniku, żeby z nich korzystać, to oczywiste, ale jeżeli kucharz w kuchni nie korzysta z przypraw, również z soli, to marny z niego kucharz.