Restauracja Szczupak Lublin – co powie ryba?
  • 16 listopada 2017 23:20
  • 2

Restauracja Szczupak Lublin wypłynęła na otwarte morze lubelskiej gastronomii. Przed Szczupakiem miejsce przypominało lokal widmo – niby coś było (jak Bistro Reset), ale znikało. Kilka lokali próbowało tam sił i zanim zdążyliśmy się wybrać, to się zwijały. Tym razem udało się dotrzeć.

Do Szczupak Lublin wybraliśmy się na wczesny obiad. Wystrój to połączenie nowoczesności z klasyką. Wprawdzie czuliśmy się w tym wnętrzu dobrze, ale to raczej nie nasza bajka. Naszą bajką za to okazało się menu – krótkie i na temat. Z założenia królową tam ma być ryba, co jest pomysłem równie dobrym, co odważnym. Zamówiliśmy: flaki z lina, krem z selera, pieczonego łososia i lina.

Na początek jednak pojawił się mały amusik w postaci grzanki z pastą z makreli, majonezem i marynowaną czerwoną cebulką. Malunie, ale mocno smaczne.

Flaki z lina smaczne, choć przydałoby się w niej więcej ryby, zaś sama zupa nieco zawiesista, co akurat słuszne. Krem selerowy bez fajerwerków, ale również smaczny, a do tego bardzo sycący.

Dania główne to z kolei inna bajka. Klasyka chce być połączona z nowoczesnością, ale różnie to wyszło. Chociaż o rybie nie można napisać złego słowa. Lin delikatny, niewysuszony, ze smacznie chrupiącą skórką. Łosoś również nie ustępował w jakości przyrządzenia. Jedynie dodatki mogą nieco zbijać z pantałyku. Pikle z dyni potrafią być naprawdę pyszne, ale te z towarzyszące łososiowi psuły nieco całość. Do tego podane przyzwoite, ale oklepana, bo spotykane wszędzie opiekane ziemniaki. Zdajemy sobie jednak sprawę, że zwolenników takie połączenie na pewno znajdzie. Przy linie wylądowała za to niezła (i nie sucha, czego nienawidzimy) kasza bulgur oraz smaczna, ale nieco zaskakująca sałatka typu „ryba po grecku”. Ryzykownie, bo nie każdy kocha rybę po grecku. Nam akurat pasowało.

Podsumowując – bardzo się cieszymy, że w Lublinie powstała tematyczna restauracja dedykowana rybom. Leciutki niedosyt pozostawia wybór ryb, bo szeroki on niestety nie jest. Chciałoby się suma albo przynajmniej sandacza, żeby nie przesadzić z marzeniami na początek. Właściciel, jak wieść niesie, „siedzi w interesie”, więc a nóż wprowadzi nieco różnorodności? Byliśmy jak dotąd raz i zjedliśmy smaczną rybę, choć niekoniecznie urzekły nas wszystkie dodatki. Ale chcemy ryby w Lublinie imamy nadzieję, że Szczupak Lublin na tyle okrzepnie, że stanie się Mekką rybożerców. Jednak jak będzie dalej, to się okaże. Jedno jest pewne – życzymy żeby Szczupak Lublin zagościł zdecydowanie dłużej niż poprzednie lokale pod tym adresem, a ryba serwowana przez kuchnie podbiła serca i podniebienia Lubliniaków, bo to i smaczne i zdrowe.

Komentarze: 2


2 comments on Restauracja Szczupak Lublin – co powie ryba?