Restauracja Zielony Talerzyk – czy bez mięsa da się żyć?
  • 31 stycznia 2017 18:10
  • 0

Restauracja Zielony Talerzyk w Lublinie nie jest nowością w naszym mieście, ale jakimś cudem dopiero dziś tam trafiliśmy. Świetne, klimatyczne wnętrze zaprasza od samego progu. Na klimat tego miejsca składają się różne niebanalne dodatki, tj. dużych rozmiarów, oryginalne obrazy, babcine obrusy i nawet sztućce pasujące do całości, podawane zawinięte w materiałowe serwetki (a’la kuchenne ściereczki). Jednym słowem wystrój to połowa sukcesu tego miejsca.

Drugą połowę sukcesu to miejsce zawdzięcza jedzeniu. Pomimo, że mięsożercy nie zaspokoją tam apetytu na krwisty stek, to zdecydowanie powinni się tam pojawić i otworzyć na bezmięsne smaki. My trafiliśmy do Zielonego Talerzyka w porze śniadaniowej. Zamówiliśmy: szakszukę z fasolą, pancakesy z karmelizowanymi jabłkami i jogurtem naturalnym oraz smalec fasolowy. Do tego obowiązkowo kawy i świeżo wyciskany sok jabłkowy.

Wszystko pojawiło się na stole bardzo szybko. Wygląd i zapach potraw zwiastował, że będzie to bardzo smaczne śniadanie. Zmysły nas nie zawiodły. Szakuszka była najlepszą z tych, które do tej pory jedliśmy. Bardzo aromatyczna, lekko pikantna, a fasola świetnie pasowała do całości. Bazę szakszuki stanowią jajka i pomidory, ale przepis na to danie jest bardzo „elastyczny”, zatem za każdym razem chętnie próbujemy, jeżeli gdzieś się pojawia z nowymi składnikami.

Pancakesy w wykonaniu Zielonego Talerzyka, to właściwie piękne, pachnące i rumiane racuchy! Do tego słodziutkie jabłko w cynamonowym sosie i naturalny jogurt dla przełamania słodkości. Smalczyk fasolowy, niczym nie ustępuje tradycyjnemu mięsnemu, zatem jak dla mnie od dziś mogę tylko taki jadać (myślę, że męska część Enjoy, też z czasem dojrzałaby do takiej decyzji 😉 ). Do smalcu z fasoli podany został świeży, chrupiący chleb, krojony na naszych oczach. Bomba! Wisienką na torcie były bardzo dobre kawy i wielka szklanka świeżo wyciśniętego soku. I mamy śniadanie idealne.

Jak dla nas zielonotelerzykowa propozycja to kolejny faworyt do czołówki lubelskich śniadań, obok śniadania w Cafe Marii (o którym pisaliśmy tutaj….). W Zielonym talerzyku, zjecie śniadanie, obiad, deser, a wieczorem możecie sączyć wino albo fajne, rzemieślnicze piwo, a nawet skorzystać z licznych propozycji artystycznych. Gorąco polecamy. My na pewno będziemy wracać.

Enjoy!

Zielony Talerzyk

ul. Królewska 3 (w bramie)

godziny otwarcia 8.00-22.00

Komentarze: 0