Restaurant 120, Andorra La Vella oraz Bar-Restaurant Bonet, Pal, Andora – trochę andorskiej kuchni.
  • 22 października 2016 19:53
  • 2

Podczas naszego pobytu w stolicy Andory – Andorra La Valla, oczywiście zapragnęliśmy spróbować trochę lokalnej kuchni. Trochę jak dzieci we mgle, na nosa, wchodziliśmy to tu, to tam, aż wylądowaliśmy w restauracji o nazwie „Restaurant 120” przy Avinguda Meritxell, czyli w środku andorskiego, handlowego szaleństwa. Do wejścia do środka skusił nas przede wszystkim zapach i wystrój. Trochę drewna, mnóstwo luster, grille, weseli kelnerzy biegający pomiędzy stolikami, a przede wszystkim genialnie wyglądające, wiszące pod sufitem gicze. Środek przypominał nieco zakopiańskie kombinaty żywieniowe (czyli dużo drewna i papierowe podkładki na stołach), ale udało się zasiąść w cichym, przyjemnym kąciku i złapać menu. Zamówiliśmy oczywiście katalońskie piwo San Miguel oraz tapas w postaci hiszpańskich ziemniaczków patatas bravas ( nie mylić z naszymi ;)) z salsą, a na danie główne – grillowaną jagnięcinę (costelles) i stek wołowy również z grilla. Począwszy od przystawki, która wbrew pozorom nie była ciężka, a wręcz przeciwnie – chrupiąca i aromatyczna, skończywszy na mięsach, które rozpływały się w ustach – wyszliśmy w pełni usatysfakcjonowani. Przy czym szczerze pisząc dania smakowały o wiele lepiej niż wyglądały. Było to jednak tak smaczne, że bez skrzywienia opędzlowaliśmy zamówione zestawy popijając dobrym piwem. Restauracja jest spora, a w ofercie „turystyczna”, czyli dla każdego coś miłego – pizza, makarony, kuchnia włoska, hiszpańska, lokalna itd. Krótko podsumowując: można dobrze zjeść !

Zupełnie inna bajka to restauracja Bonet w miasteczku Pal. To trochę takie miejsce z podróżniczych legend – perełka w miejscu gdzie diabeł mówi dobranoc. Malutka, skromniutka, surowa restauracyjka prowadzona przez Włocha zakochanego w katalońskiej kuchni. Trafiliśmy tam oczywiście całkowicie przypadkowo – postanowiliśmy zwiedzić miasteczko, o którym w przewodniku wyczytaliśmy, że zachowało swoją średniowieczną zabudowę (i faktycznie Pal takie jest). Bar-Restaurant Bonet w miasteczku Pal kompletnie nas zaskoczyła. Wstąpiliśmy tam na kawę przed zwiedzaniem, a okazało się, że atmosfera i gościnność właścicieli zatrzymała nas tam na dłużej. Po zamówionej kawie i kieliszku winka na ochłodę zapytaliśmy o tapas, nie licząc na wiele ponieważ godzina nie była jeszcze sprzyjająca jeśli chodzi o dostępność dań w normalnych restauracjach (siesta). W odpowiedzi na nasze pytanie właściciel z rozbrajającym uśmiechem zawołał nas do kuchni i pokazał nam co może dla nas przyrządzić. Dostaliśmy cudowne małże, oliwki, ślimaki – carcoles de mar i oczywiście chrupiącą bagietkę – wszystko było pyszne ! I do tego zjedzone w rewelacyjnej atmosferze w otoczeniu pięknych widoków. Kolejnym zaskoczeniem był rachunek, tak niski, że aż wstyd… Ehhh oby więcej tak cudownych miejsc ! A jeśli traficie do Andory to zajrzyjcie koniecznie !

 

 

Komentarze: 2


2 comments on Restaurant 120, Andorra La Vella oraz Bar-Restaurant Bonet, Pal, Andora – trochę andorskiej kuchni.