Restaurant Week Lublin – podsumowanie kulinarnego tygodnia.
  • 2 listopada 2017 22:11
  • 2

Jesienna edycja Restaurant Week Lublin właśnie dobiegła końca. Bardzo zacna to inicjatywa, polecamy ją z całego serca i już ostrzymy sobie zęby na wiosenną edycję. Jak wypadły Lubelskie restauracje? Kto na podium, a kto daleko w tyle. Na te i inne pytania odpowiemy tylko w części, bo nie sposób było odwiedzić wszystkie startujące w wydarzeniu lokale.

W tej edycji Restaurant Week występowaliśmy jako ambasadorowie wydarzenia i w ramach przedpremierowego tastingu oraz późniejszych zarezerwowanych degustacji trafiliśmy do: Chapter One, Czarciej Łapy, Atrium, Arte del Gusto i Dymionej Gęsi. Kolejność w zasadzie nie jest przypadkowa. W kilku żołnierskich słowach postaramy się przedstawić jak się sytuacja miała w każdej ze wspomnianych restauracji.

Chapter One by Piotr Kwiatosz – znalazła się na samej górze naszego mini zestawienia ponieważ mieliśmy bardzo duże oczekiwania idąc tam i nie zawiedliśmy się. Co więcej, na talerzu pojawiły się na pozór banalne produkty, ale przyrządzone i połączone w taki sposób, że my takie banały chcielibyśmy jeść codziennie. Magia, klasa i cudowny smak na talerzu – to właśnie spotkało nas w Chapter One. Do tego elegancja i kulinarna opowieść przy serwisie. Brawo!

Czarcia Łapa – dobrze znana i kochana. Jesteśmy absolutnymi zwolennikami zmian jakie się w ostatnim czasie zadziały w tym miejscu. Jesienne menu wyjęło nas z butów. Cudowne połączenia smakowe i piękne podanie. To chyba najbardziej dopracowane i kompletne menu tej restauracji odkąd mamy przyjemność tam zaglądać. Czego chcieć więcej?

Atrium – rzadko przez nas odwiedzane i to duży błąd, jak się okazuje. Dania dopieszczone opuszczają kuchnię, cieszą podniebienie i oczy. Będziemy wpadać, żeby zobaczyć czy zawsze jest tak dobrze jak na Restaurant Week. Szczególnie na sernik z mascarpone.

Arte del Gusto – niestety zachwytów nie odnotowaliśmy. Przystawka pokonała nas swoją wielkością, dania główne smakowały, ale bez wspomnianego „wow”, natomiast desery nie do końca trafiły w nasze kubki smakowe. Na Restaurant Week utwierdziliśmy się, że nie jest to do końca kuchnia dla nas.

Dymiona Gęś – póki co, zagadka. Degustacja z Restaurant Week absolutnie nie zachęciła nas do drugiej wizyty. Gęsina, która powinna być królową tej bajki, okazała się mało zachęcająca, menu wegetariańskie to z kolei brak pomysłu albo zlekceważenie tematu roślinożerców. Jakby nie było, jak wspominaliśmy w niedawnej recenzji – wrócimy, bo aż nie wierzymy, że tam może być niesmacznie.

A jak Wasze przygody kulinarne z Restaurant Week? Która restauracja zabrała Was w niezapomnianą podróż po smakach, a które kuchnie przeczołgały Was po swoich nieudanych propozycjach? Podzielcie się! Chętnie poczytamy.

Enjoy Restaurant Week!

Komentarze: 2


2 comments on Restaurant Week Lublin – podsumowanie kulinarnego tygodnia.

  1. Byłam kiedys w Arte del Gusto i potwierdzam – bez szału. Ale te pozytywnie ocenione miejsca zachęcają.