Rozanna, Wąwolnica – kto tak potraktował smak…
  • 13 maja 2017 13:43
  • 0

Na temat Restauracji Rozanna w Wąwolnicy słyszeliśmy wiele, różnych opinii. Sami dwukrotnie próbowaliśmy ją odwiedzić, ale niestety trafialiśmy na przysłowiową klamkę. Lekko zniechęceni postanowiliśmy zrobić trzecie podejście i, jak to mówią, „do trzech razy sztuka”- udało się! Rozanna jest przestronną restauracją (lokal na piętrze), pod sufitem przebiegają drewniane krokwie, które są bardzo fajnym akcentem, do którego zdecydowanie Rozanna powinna nawiązać. Dla nas obecnie jest trochę bez klimatu. Owszem jest parę ciekawych elementów, ale jako całość to wszystko nie gra. Przynajmniej takie są nasze odczucia.

Na szczęście udało się usiąść w ogrodzie, za restauracją. W miłym otoczeniu przyrody, na wygodnych kanapach. W tym miejscu duży plus dla Pani Kelnerki, która wykazując się dużą elastycznością i chęcią sprostania naszym oczekiwaniom, umożliwiła zajęcie nam akurat tego miejsca. Pomimo, że była sama na sali i ogród w tych godzinach raczej nie miał być „zasiedlany”. Super, bardzo lubimy takie podejście obsługi. Pozdrawiamy!

Z racji, że temperatura nieco się podniosła, zdecydowaliśmy się na dwa chłodniki: jeden z buraków z opiekanymi ziemniakami i drugi również z burakami, ale z dodatkiem lodów o smaku tzatziki. Chłodniki pyszne, z dużą ilością warzyw, o fajnej gęstej konsystencji. Dodatek lodów o smaku tzatzyków to super pomysł, ale zdecydowanie wymaga dopracowania. Lody (chociaż bardziej to forma sorbetu), były bardzo mocno zmrożone i niestety były  wyczuwalne  grudki zmrożonej wody. Ziemniaczki komponowały się bardzo smacznie z drugim chłodnikiem.

Na drugie danie wybraliśmy talerz dla dwóch osób z różnościami i pierogi z mięsem. Pierogi bardzo dobre, cienkie ciasto i spora ilość dobrze doprawionego farszu. Co do talerza, niestety, mamy kilka zastrzeżeń. Na talerzu z przekąskami był grillowany pomidor i cukinia, smażone pierogi z bobem, dwa kawałki gryczaka, kilka plasterków kaczki, kulki mięsne, kilka kopytek i do tego marmolada z czerwonej cebuli i sos czosnkowy.

Zdecydowanie głównym problemem była świeżość poszczególnych elementów. Dobre i bez zastrzeżeń były warzywa i marmolada z czerwonej cebuli. Sam pomysł na pierogi z bobem super, ale pierogi miały tak wysuszone ciasto, że trudno było cieszyć się pomysłowym, smacznym farszem. Kulki mięsne też niestety były suche, a skrywały niewątpliwie dobry smak. Sos i marmolada trochę  ratowały sytuację. Gryczak- czyli farsz z kaszy w cieście, również byłby fajny, gdyby nie to, że, znowu, był suchy. Kopytka niestety nie zapadły nam w pamięć, wiemy tylko, że były. Zdecydowanie najgorszym elementem talerza była kaczka. Sina, twarda, jakby pamiętała jeszcze zeszłe święta.

Po smacznych chłodnikach i pierogach z mięsem, talerz z różnościami nas zdecydowanie rozczarował. Na świeżo te wszystkie elementy byłyby na pewno pyszne, bo i smak było czuć, a także sama kompozycja i pomysł na zestawienie jest fajny, ale w takiej formie niedopuszczalny.

Podsumowując, Restauracja Rozanna ma świetną, miłą obsługę i przyjemny ogród, w którym można się zrelaksować. Na jedzenie póki co byśmy nie wrócili, ale odczekamy jakiś czas i damy sobie, i Rozannie drugą szansę, żeby nas zachwyciła. A wystarczy niewiele – świeżość dań.

Enjoy!

 

Restauracja Rozanna

ul. 3- go Maja 1, Wąwolnica

godziny otwarcia: pn- pt – 13.00-21.00/sob-nd- 12.00-22.00

Komentarze: 0