Stół i Wół – stara miłość nie rdzewieje ;)
  • 17 listopada 2016 20:57
  • 8

Stół i Wół na Starym Mieście w Lublinie, to dobrze znane na lubelskiej mapie kulinarnej miejsce. Po otwarciu S&W nie mogliśmy się od niego oderwać, każde prawie wyjście kończyło się właśnie tam. Przyciągało wszystko – wystrój, jedzenie, atmosfera i obsługa.

W natłoku nowo pojawiających się miejsc zaczęliśmy „zdradzać” nasz ulubiony lokal i po dość długiej przerwie zatęskniliśmy i ponownie odwiedziliśmy. Już na samym wejściu pojawił się nam na twarzy uśmiech. Za drzwiami przywitał nas jeden z lepszych designów lokalowych w mieście i uśmiechnięte twarze obsługujące stoliki. Zasiedliśmy na jednym z ulubionych miejsc, wygodnie na aksamitnej kanapie, mając przed oczami oświetlony bar i resztę klimatycznej sali.

Zamówiliśmy bardzo klasycznie – hamburgery (BBQ i Jack) i tyskie z tanka. Z tęsknoty za nimi i jednocześnie z ciekawości, bo różne opinie nam się ostatnio obijały o uszy. Z lekkim niepokojem oczekiwaliśmy na zamówienie, bo chcieliśmy, aby dawne „uczucie” dalej trwało. Zamówienie przybyło szybko i sprawnie i niestety… kolejny rok się nie odchudzimy! Było pysznie, bułka chrupiąca, lekko słodkawa, mięso niewysuszone, dobrze zgrillowane i grillem pachnące, świeże dodatki i czego można chcieć więcej. Później łyk piwa (wciąż tak samo smacznego) i człowiek wraca do początków istnienia S&W i pierwszych z nim randek.

Dla nas Stół i Wół zawsze będzie w czołówce i z sentymentem (oraz ze smakiem) będziemy tam wracać.

Enjoy!

Komentarze: 8


8 comments on Stół i Wół – stara miłość nie rdzewieje ;)

    • Nam taki zestaw – burger SW i tyskie z tanka dobrze i sentymentalnie się kojarzy, ale na co dzień pijemy inne piwa 🙂

  1. Dzięki za polecenie. Zawsze zaznaczam sobie takie polecane miejsca i dzięki temu bez wahania w danym mieście kieruje swoje kroki:-)

  2. Uwielbiam burgery, a te wyglądają piekielnie zachęcająco 🙂 Dobrze, że opisujecie takie miejsca. Gdybym był przypadkiem kiedykolwiek w Lublinie, to wiem gdzie kierować swoje kroki 🙂