Willa Filiks, Nałęczów – czy to perełka Uzdrowiska?
  • 18 czerwca 2017 20:58
  • 0

Nałęczów. Do tej pory w celach kulinarnych udawaliśmy się w te strony Lubelszczyzny jedynie do Patataja http://enjoye.pl/restaurants/patataj-sielski-zakatek-pod-naleczowem/ lub Eweliny http://enjoye.pl/restaurants/kawiarnia-ewelina-naleczow-kultowe-miejsce-na-kawe-i-ciasto/.

I gdy już sądziliśmy, że cały Nałęczów jest nam dobrze znany z marnej strony (poza wymienionymi lokalami), to pojawiła się Willa Filiks.

Skłamalibyśmy gdybyśmy napisali, że wybieraliśmy się tam z wielkim zapałem. Wręcz przeciwnie chcieliśmy poczekać, pozbierać opinii i dopiero zawitać i spróbować kuchni, którą tam serwują. Na degustację wybraliśmy spokojne, niedzielne południe. Pensjonat i restauracja Willa Filiks jest doskonale widoczna z ulicy (kierujcie się na Kazimierz), zatem z trafieniem nie ma problemu. Wybraliśmy stolik na dworze – duża przestrzeń, sporo zieleni, leżaki, hamak i do tego kilka elementów przyciągających dziecięce oko ;). Widać, że obiekt przeszedł niedawno gruntowną rewitalizację.

Obiadowo postawiliśmy na zupę pokrzywową z wołowiną, kacze żołądki z grzybami leśnymi podane z plackami warzywnymi, polędwiczki wieprzowe ze szparagami, pęczakiem i sosem grzybowym i z menu dziecięcego – pierogi z cielęciną.

Pierwsza pojawiła się zupa, a zaraz za nią kacze żołądki i pierożki dla Młodej. Na pierwszy rzut oka, dania bardzo ładnie podane, zapach również zwiastował, że i smak będzie. Pierwsze wrażenie nas nie zawiodło, zupa pokrzywowa – pyszna, lekko kwaskowa z młodymi ziemniaczkami, kawałkami mięciutkiej wołowiny i zaskakującymi chipsami z pokrzywy. Całość bomba! Na tę zupę warto specjalnie przyjechać do Nałęczowa.

Kacze żołądki utwierdziły nas w przekonaniu, że to będzie udana wizyta. Żołądki miękkie, w aksamitnym sosie, z dużą ilością grzybów i do tego rumiane, chrupiące (!) placki. Bardzo ważna uwaga, a co do tego dania, zaleta – placki były podane OBOK żołądków w sosie, zatem nie miały możliwości namięknąć od sosu. Niby powinno być to oczywiste, ale często nie jest. Zatem brawo, bo ta chrupkość w plackach jest na wagę złota! Pierogi Młodej to też miłe zaskoczenie. Bardzo dobry farsz, delikatny i do tego dosyć cienkie ciasto. Podejrzewamy, że najmłodsza część Enjoye zjadłaby wszystkie gdybym nie dała Jej spróbować zupy, którą pałaszowała niemalże bez zamykania buzi ;).

Ostatnie danie również nas nie zawiodło. Polędwiczka była przyrządzona w punkt – delikatna w towarzystwie sosu z grzybami, szparagów, które uwielbiam i nie mniej uwielbianego pęczaku. W tym miejscu mała uwaga właśnie do pęczaku, pomimo, że był zmieszany z warzywami to był trochę mdły. Mnie osobiście pasował by w odsłonie kremowego pęczotto, ale jeżeli ma pozostać sypki to może przydałoby się podziałać przyprawami? W każdym razie to już kwestia dla kuchni.

Po dzisiejszej wizycie ekipa kuchenna z Willi Filiks zaskoczyła nas bardzo pozytywnie i na pewno na jej dania będziemy powracać do Nałęczowa. Na obsługę również nie możemy napisać złego słowa, bo obsługująca nas Pani Kelnerka była bardzo miła, sprawna i komunikatywna.

Podsumowując, z ulgą donosimy, że Nałęczów zyskał nowe, świetne miejsce kulinarne, gdzie stawia się na ulubioną przez nas kombinacje kuchni regionalnej w nowoczesnym wydaniu. Jeżeli nic złego się tam nie wydarzy, to Willa Filiks będzie uchodzić za perełkę Uzdrowiska!

Enjoy!

Willa Filiks
ul. Armatnia Góra 10
Nałęczow, Lublin
godziny otwarcia: pon-nd – 11.00-22.00

Komentarze: 0