Kadyks – miasto, które się uśmiecha.
  • 30 kwietnia 2017 18:34
  • 10

Obiecaliśmy sobie trzy lata temu, że Andaluzję odwiedzimy ponownie http://enjoye.pl/tours/andaluzyjski-trojkat-malaga-ronda-grenada/. Została nam do odkrycia cała zachodnia Andaluzja z Sewillą i Kadyksem na czele. Słowo się rzekło i zameldowaliśmy się ponownie w drzwiach do Andaluzji, czyli na lotnisku w Maladze. Czym prędzej wskoczyliśmy w wypożyczony wóz i pędem na zachód, do Kadyksu.

Od Malagi do Algeciras za Gibraltarem prowadzi bardzo dobra autostrada, którą nie omieszkaliśmy podążyć, ale w Algeciras wybraliśmy nie trasę szybkiego ruchu na Jerez, tylko lokalną, aby złapać trochę okolicznego klimatu. Było nieco górzyście i kręto, ale już za Parque Natural Del Estrecho i widoki, i szata roślinna zaczęły przypominać… nasze Mazury, a nawet Podlasie, a szosa szeroka i prosta.

Wreszcie po 260 km dotarliśmy wreszcie do Kadyksu. Miasto od razu zrobiło na nas mocno pozytywne wrażenie. Jako, że Kadyks leży na wąskim półwyspie dojeżdża się do niego wzdłuż zatok i lagun. Coś jak wjazd do Wenecji.

Zalogowaliśmy się w trzygwiazdkowym Hotelu Regio Cadiz, który okazał się lepszy, niż się spodziewaliśmy. Pokój czyściutki, całkiem przestronny, z niewielkim balkonem, a sam hotel nie tak daleko od starego Kadyksu (około 20 minut spacerem). Możemy polecić, jako niedrogie i przyzwoite miejsce na nocleg.

Co robić w Kadyksie? Obowiązkowo powałęsać się po starej części miasta, położonej u szczytu półwyspu. Najpierw jednak miniemy Puertas de la Tierra, czyli pozostałości bramy, którą można było dostać się do „starego” Kadyksu od strony lądu. A skoro już przy „starym” jesteśmy, to Kadyks jest najstarszym miastem Hiszpanii. Potem kręcąc się trochę po wąskich uliczkach i placykach z restauracjami trafimy na punkt obowiązkowy, czyli Catedral Nueva katedrę, która zdobi większość widoków z miasta.

Na placu katedralnym ulokowało się sporo restauracyjek i kawiarni oraz lodziarnia z najlepszymi lodami, jakie kiedykolwiek jedliśmy http://www.narigoni.com/. Jej ściany zdobią fotografie znanych aktorów, którzy, zapewne, również zachwycili się serwowanymi w lodziarni smakami.

Kierując się na tyły katedry trafimy na nabrzeże, gdzie wypada stanąć, porobić zdjęcia z katedrą w tle i zadumać się nad odwagą Kolumba i jego ludzi, którzy z Kadyksu właśnie wypłynęli odkrywać Nowy Świat. Potem radzimy ruszyć wokół cypla i pooglądać słoneczną twarz „miasta, które się uśmiecha”. Tak właśnie promuje się Kadyks – Ciudad que sonrie.

Kiedy już wchłoniecie popołudniową dawkę miasta odczekajcie trochę do zmierzchu i przespacerujcie się wieczorem wzdłuż wybrzeża (po zachodniej stronie) aby wchłonąć cudny widok na katedrę przeglądającą się w wodach Zatoki Kadyksu. Spacer polecamy zakończyć w gastrobarze La Mirilla Cadiz http://lamirillacadiz.com. Zasiądźcie przy stoliku z widokiem na Zatokę aby porozkoszować się patatas bravas, świeżutkimi gambasami i fantazyjnie podanym kalmarem.

Kadyks spokojnie można „zrobić” w jeden dzień, po czym skierować się 130 km na północ, do Sewilli. A to jest już zupełnie inna opowieść.

Komentarze: 10


10 comments on Kadyks – miasto, które się uśmiecha.

    • W Hiszpanii większość miast jest uśmiechniętych, ale tylko Kadyks wziął uśmiech na sztandary 🙂

  1. Andaluzja najbardziej egzotyczny zakątek nie tylko w Hiszpanii, ale całej Europie! Uwielbiamy ją za wszystko! I rozumiem potrzebę powrotu, byliśmy niezliczoną ilość razy i ciągle odkrywamy coś na nowo!

    • My mamy już „wstępnie” Andaluzję objechaną, czyli zwiedzone główne punkty – Sewilla, Kadyks, Malaga, Granada, Ronda. Teraz czas wgryźć się jeszcze bardziej 🙂

  2. Architekturę mają piękna (jak zresztą w wielu miejscach w Hiszpanii), a piękne zdjęcia dodały im jeszcze większego uroku. A lody wyglądają bardzo smacznie. 😀 Widok z zatoki przepiękny.

  3. Piękna relacja i piękne miejsce! Zawsze chętnie oglądam, zwłaszcza zdjęcia z takich miejsc. Po cichutku zazdroszczę, ale może przyjdzie i na mnie czas 🙂

  4. Ubóstwiam wręcz Hiszpanię, bardzo dobrze się w niej czuję, ale Andaluzja wciąż przede mną i już cieszę się na moment, kiedy będę miała okazję się z nią zapoznać. Jestem pewna, że mnie zauroczy, bo właśnie wróciła z niej moja kuzynka, więc relację mam na gorąco.