Region Chianti – w sercu Toskanii.
  • 14 maja 2018 12:11
  • 0

Na początek wyjaśniamy:

tak, wiemy, że Toskania to kraina, którą można odkrywać wiele dni, tygodni i miesięcy. My jednak proponujemy niniejszym wycieczkę jednodniową – po samym środku regionu Chianti.

Chianti

oczywiście kojarzy się z winem. I rzeczywiście – jak okiem sięgnąć winnice, a pośród nich restaurantesy (czyli restauracje w pełnym tego słowa znaczeniu), trattorie (rodzinne knajpki z lokalną kuchnią), osterie (luźne knajpki rodzinne), a przede wszystkim enoteki (czyli winiarnie z przekąskami). Wystartujmy ze Sieny, do której zapraszamy tutaj: http://enjoye.pl/tours/siena-klejnocik-toskanskiej-koronie/.

Szybko trafimy do

Monteriggioni

Jest to diabelsko malownicza twierdza z XIII w., położona na jednym ze wzgórz otaczających Sienę. Szczególnie polecamy obejrzenie obiektu miłośnikom gry Assassin’s Creed, w której Monteriggioni występuje. W środku jest to dość senne malutkie miasteczko, więc wizytowanie go można pominąć, ale malowniczego widoku twierdzy pominąć absolutnie nie wolno. Następnie kierujemy się w stronę najbardziej chyba znanego i charakterystycznego miasteczka średniowiecznej Toskanii.

San Gimignano

czyli „Manhattan średniowiecza”. To miasteczko słynące z kilkunastu wysokich wież, zbudowanych przez bogatych mieszczan właściwie przede wszystkim dla… prestiżu. Proponujemy zaparkować w najwyższym punkcie miasteczka, przy reprezentacyjnej bramie. Jest tam płatny parking, gdzie zazwyczaj wystawiony jest znak „completo”, ale że rotacja jest znaczna, to można jednak miejsce znaleźć.

Następnie, wspomnianą już bramą, wkraczamy w wąskie, średniowieczne uliczki miasta, gdzie witają nas… sklepy, sklepy i ceny dla turystów. Radzimy nie zwracać uwagi, a raczej kontemplować interesującą zabudowę, a w szczególności sławne wieże. Na niektóre z nich można się wspiąć.

Oczywiście po miasteczku wędrują tabuny wycieczek, więc po pewnym czasie wizyta w San Gimignano staje się nużąca. Radzimy wtedy ewakuować się do miasteczka

Volterra

Jest to zdecydowanie mniej hałaśliwe, a równie pięknie położone i ciekawe miejsce. Jarmarcznych sklepików tam mniej, turystów też, dzięki czemu można skupić się na podziwianiu budynków, kontemplacji fantastycznych widoków na połowę regionu Chianti, a nawet na rozkoszowaniu się lokalnymi potrawami. Miasteczko otoczone jest potężnymi murami, które fantastycznie prezentują się na tle toskańskich krajobrazów.

Pod murami po stronie północnej odnajdziemy interesujące pozostałości teatru rzymskiego, a bardziej wnikliwi miłośnicy starożytności znajdą też pozostałości po zamieszkujących kiedyś te tereny Etruskach.

W siódmym niebie będą też z pewnością miłośnicy alabastru, jako, że Volterra słynie z wyrobów z tego kamienia, zaś fani popkultury obejrzą sobie dokładnie jedno z miejsc akcji sagi Zmierzch. Dla tych, którzy starają się unikać turystycznych hord Volterra może być nawet lepszym pomysłem na odwiedziny niż San Gimignano.  Musimy dodać, że od San Gimignano, przez Volterrę i dalej zaczynają się takie widoki, że już dla nich samych warto odwiedzić Toskanię, a w szczególności region Chianti.

Kiedy już narozkoszujemy się Volterrą skierujmy się na

Certaldo

Droga wić się będzie przez prawdziwie toskańskie krajobrazy, jakie znamy ze zdjęć wyskakujących na górze w google. W końcu dojedziemy do zupełnie nieatrakcyjnej miejscowości Certaldo z bardzo ciekawym Certaldo Alto, czyli „górnym miastem” gdzie można dostać się kolejką linową. To właśnie tutaj zapewne urodził się, ale z pewnością mieszkał i został pochowany autor Dekameronu – Giovanni Boccaccio. Tutaj również można posnuć się w odmętach średniowiecza, a nawet doszukać się etruskich pozostałości.

Następnie warto skierować się w kierunku miasteczek Fiano i Marcialla, gdzie warto wybrać sobie jedną z rozlicznych enotek, trattorii lub osterii i porozkoszować się toskańskim smakiem i krajobrazem jaki oferuje nam region Chianti w świetle zachodzącego słońca.

Komentarze: 0