Siena – klejnocik w toskańskiej koronie.
  • 12 maja 2018 20:40
  • 2

Siena.

Zdecydowanie obstawiamy, że to jedno z ciekawszych miast w Italii i wrota do Toskanii. Od niej postanowiliśmy rozpocząć nasze toskańskie peregrynacje.

Plan zwiedzania Sieny

należy rozpocząć od namierzenia parkingu.  Jest trochę parkingów płatnych pod dachem, gdzie zdecydowanie łatwiej znaleźć miejsce niż na parkingach ulicznych. Spróbować jednak zawsze można i proponujemy szukać miejsca od południowego-zachodu historycznego centrum miasta. Jeżeli się uda, to nagrodą będzie fantastyczny widok na stare miasto. Kiedy już zaparkujemy, nam udało się nieopodal Fortezza Medicea i Basilica Cateriniana San Domenico zanurzamy się w średniowieczne serce Sieny.

Po zabytkowej Sienie warto po prostu się pokręcić,

odwiedzając przy tym najważniejsze jego punkty. Oczywiście pierwsze kroki skierowaliśmy na Piazza del Campo. Wędrowaliśmy wąskimi, stromymi gdzieniegdzie uliczkami obfitującymi w sklepiki, restauracje oraz przeróżne kuszące i tajemnicze miejsca.

Dotarliśmy do Palazzo Tolomei – gotyckiej rezydencji z XIII w, będącej jednym z najstarszych budynków w mieście. Na placyku o tej samej nazwie powitaliśmy pierwszy symbol Sieny – kolumny z figurą wilczycy karmiącej Romulusa i Remusa. Dlaczego akurat symbol Rzymu stał się symbolem Sieny? Ponieważ według legendy miasto założyli synowie Remusa – Senia i Ascania.

W końcu znaleźliśmy się w najbardziej charakterystycznym miejscu Sieny. Piazza del Campo to centralny plac starego miasta zbudowany w kształcie muszli. Można się tam trochę poczuć jak w enklawie, która pozwala na dużo luzu i odrobinę kontemplacji, mimo dzikich tłumów turystów. U zwieńczenia „muszli” ulokował się kolejny punkt charakterystyczny Sieny Palazzo Pubblico, czyli ratusz z wieżą Torre del Mangia. Na wieżę oczywiście można się wdrapać.

Opuszczając Campo po jego wysokiej stronie i kierując się w lewo dotrzemy do przepięknej Duomo, czyli katedry z XIII w. Coś przepięknego, a jednocześnie architektonicznie interesującego! To jedna z największych świątyń gotyckich we Włoszech. W środku odnajdziemy dzieła Donatella, Michała Anioła, Berniniego i Guida di Siena. Nieopodal ulokowała się Santa Maria della Scala, czyli w dawnych czasach kompleks szpitalny, a obecnie centrum muzealno-galeryjne.

Wstyd by było nie zjeść

w tak pięknych okolicznościach. My trafiliśmy do pachnącego przebrzmiałym nieco dostojeństwem Ristorante Guido, gdzie spróbowaliśmy całkiem przyzwoitego ossobuco i pizza bianca z krewetkami i szparagami. Na pożegnanie wchłonęliśmy smaczną porcję kofeiny oraz smaczne, ale oburzająco słodkie cannoli w Il Masgalano Ristorante Pizzeria, nieopodal Basilica Cateriniana San Domenico, gdzie delektować się można również pięknym widokiem na stare miasto.

Naszym zdaniem warto rozpocząć poznawanie Toskanii właśnie od Sieny. Nawdychamy się historii, liźniemy trochę smaków, poczujemy nieco luzu i… przygotujemy się na hordy zwiedzających, które będą nam towarzyszyć w każdym bardziej znanym miejscu tej pięknej krainy. Piękna ta Siena!

Komentarze: 2

2 comments on Siena – klejnocik w toskańskiej koronie.

  1. Byłam w Sienie jakieś 4 lata temu, bardzo miło ją wspominam! Baaa Któraś część Bonda była tu kręcona a rynek jest przeuroczy