Lyon – zaskakujący.
  • 6 października 2016 22:54
  • 2

Lyon nas zaskoczył. Bardzo miło nas zaskoczył. Zaczęło się od błądzenia, ponieważ apartament wynajęliśmy w centrum miasta, a nawigację mamy „taką sobie”, więc przejechaliśmy pół miasta trochę na nosa, ale dzięki temu pooglądaliśmy sobie. Przede wszystkim bardzo piękne okolice rzek Saony i Rodanu. Pierwszego dnia zdążyliśmy jeszcze trafić do bardzo smacznej restauracji L’industrie café comptoire Zjedliśmy po sałatce – z wędzonym łososiem oraz dojrzewającą szynką. Wokół tabuny miejscowych, czyli skoro siedzą tam tłumnie miejscowi, to musi być dobre. I było ! Popiliśmy Aperol Spritz i wróciliśmy do apartamentu planować  zwiedzanie Lyonu następnego dnia.

 

Następnego dnia Lyon zaskoczył nas jeszcze bardziej. Gdy już wygrzebaliśmy się z apartamentu, wskoczyliśmy w metro. Na marginesie – bardzo czyste, częste, szybkie i ciche (zdecydowanie polecamy poruszać się po Lyonie metrem). A na dodatek płytkie ! Nie trzeba zwiedzać głębokich i rozległych kazamatów, jak w np. w rzymskim metrze, tylko trochę po schodkach i hyc do wagonu. Wysiedliśmy pod katedrą św. Jana Chrzciciela – piękny kawałek gotyku z zewnątrz, ale w środku nie robi wielkiego wrażenia. Naprzeciwko katedry wznosi się najsłynniejsza katedra Lyonu Notre Dame De Fourviere. Ciekawa architektura ale nie na tyle, żebyśmy wspinali się dość stromym zboczem w trzydziestokilustopniowym upale. Zamiast tego zwizytowaliśmy ciekawy i spory budynek Sądu Apelacyjnego usadowionego nad brzegiem Saony.

Przeszliśmy na drugi brzeg, w stronę Rodanu. W tej części Lyonu obie rzeki płyną przez pewien czas równolegle, przez co część starówki lyońskiej mieści się na szerokiej na około 500 m „wyspie”. Trafiliśmy w końcu na Place des Terreaux z monumentalną fontanną, pięknym Hotel de Ville i Muzeum Sztuk Pięknych. Postanowiliśmy owo muzeum zwiedzić. Dobry był to wybór, bo w jego sporych wnętrzach mieści się kupę ciekawych eksponatów od starożytności zaczynając, na sztuce nowoczesnej kończąc. Z ważniejszych nazwisk można tam znaleźć takich twórców jak: Picasso, Renoir, Cezanne, Monet, Manet i Rodin.

 

Kiedy już mieliśmy dość obcowania ze sztuką, klapnęliśmy sobie nad brzegiem Rodanu. A właściwie to rozłożyliśmy się na nadrzecznym bulwarze, pod mostem i ucięliśmy sobie 15 minut drzemki. Po drzemce postanowiliśmy ją jeszcze przedłużyć, ale w apartamencie. Wieczorem znów wypad do historycznego centrum i znów szereg ciekawych odkryć. Bardzo ładna starówka z paroma gotyckimi kościołami, ciekawa fontanna na Placu Jakobitów, czy monumentalny pomnik Ludwika XIV na Bellecour.

Generalnie byliśmy Lyonem bardzo pozytywnie zaskoczeni. Jakby spróbować go do czegoś przyrównać, to taki trochę Rzym z Florencją (jeżeli chodzi o przytulenie miasta do rzeki), tylko i Rodan czystszy od Tybru, i samo miasto od wszelkich włoskich miast, z małą domieszką Barcelony w okolicach Rambli. Warto wpaść na city break, szczególnie, że WizzAir startuje właśnie z lotami bezpośrednimi !

Komentarze: 2


2 comments on Lyon – zaskakujący.

  1. Na Waszych zdjęciach Lyon prezentuje się całkiem ciekawie. Mnie zawsze zachwycają wszelakie katedry o kościoły, więc pewnie bym się tam odnalazła:)

    • Polecamy, bo jest to bardzo ciekawe miasto, które oferuje o wiele więcej wrażeń niż na pierwszy rzut oka wygląda. Poza tym dwie wielkie rzeki płynące równolegle obok siebie (Soana i Rodan) to bardzo ciekawy obrazek 🙂